Benjamin Mendy po wypełnieniu rocznego kontraktu opuści Pogoń Szczecin – wynika z najnowszych nieoficjalnych informacji na temat utytułowanego Francuza grającego w Ekstraklasie.
Dni Mendy'ego w Pogoni policzone?
Mendy trafił do Szczecina 16 września 2025 roku jako wolny agent, jednak od samego początku jego pobyt był walką z czasem i własnym organizmem. Sztab szkoleniowy Pogoni zderzył się z ogromnymi zaległościami motorycznymi zawodnika, co wymusiło wprowadzenie rygorystycznego, wieloetapowego planu naprawczego.
Zanim Francuz w ogóle pojawił się na murawie w oficjalnym spotkaniu, musiał przejść przez żmudny proces obejmujący pracę z fizjoterapeutami, specjalistyczny plan żywieniowy oraz treningi na siłowni. Pierwszym sygnałem powrotu do gry był dopiero nieoficjalny sparing ze Świtem Szczecin, w którym rozegrał 60 minut.
Kibice musieli czekać niemal dwa miesiące od przyjścia zawodnika na ligowy debiut. Nastąpił on dokładnie 9 listopada 2025 roku w starciu z Jagiellonią Białystok, jednak Mendy pojawił się na boisku dopiero w 85. minucie przy wyniku 1:2. Łącznie jego dorobek w Ekstraklasie to zaledwie trzy mecze i skromne 160 minut spędzonych na murawie. Najwięcej czasu otrzymał w grudniowym spotkaniu z Radomiakiem (2:2), gdzie rozegrał pełne 90 minut na pozycji środkowego obrońcy, notując przy tym żółtą kartkę.
Podczas okresu przygotowawczego zawodnik trenował z zespołem, jednak już w pierwszym wiosennym meczu Ekstraklasy nie znalazł się w kadrze. Mecz z Motorem Lublin mógł oglądać tylko jako kibic. Obecnie – przed spotkaniem z Niecieczą – ćwiczy indywidualnie przez problemy zdrowotne.
Marketing i profesjonalizm to za mało
Od początku wiadomo było, że Mendy miał być „magnesem marketingowym”, który przyciągnie na stadion nowych kibiców i sponsorów, a swoim CV – obejmującym takie marki jak Manchester City czy AS Monaco – ułatwi negocjacje z innymi potencjalnymi wzmocnieniami. W kuluarach Pogoni przyznaje się, że pod tym względem cel został częściowo osiągnięty. Francuz jest chwalony za niezwykle profesjonalne podejście do obowiązków, pomoc w budowaniu mentalności kadry oraz świetny wpływ na atmosferę w szatni. Sam zawodnik wielokrotnie deklarował, że w Szczecinie czuje się znakomicie i docenia strukturę klubu.
Dla klubu, który boryka się z brakiem regularności zawodnika, to mimo wszystko zbyt mało. Strategia bardzo ostrożnego wprowadzania go do składu nie przyniosła oczekiwanego przełomu, a fakt, że utytułowany obrońca po raz kolejny zmuszony jest do treningów indywidualnych, budzi coraz większe niezadowolenie.
Przy kontrakcie skonstruowanym w formule 12+1, brak regularnych występów sprawia, iż trudno sobie wyobrazić, aby ten zawodnik miał kontynuować pracę w Ekstraklasie. Mimo że „nie wszystko jest jeszcze całkowicie przekreślone”, w Szczecinie przeważa opinia, że Pogoń nie może sobie pozwolić na utrzymywanie piłkarza, który zamiast na boisku, większość czasu spędza w gabinetach lekarskich i na treningach wyrównawczych. Słyszymy jednak, że decyzja ostateczna jeszcze nie zapadła i kluczowa będzie najbliższa przyszłość.
