Alexander Zverev wywołał ogromne kontrowersje swoimi wypowiedziami po finale turnieju w Madrycie. Niemiec został rozbity przez Jannika Sinnera 1:6, 2:6 w zaledwie 58 minut, notując dziewiątą z rzędu porażkę z Włochem. Mimo tak bolesnej lekcji tenisa, trzeci zawodnik rankingu ATP przedstawił teorię, która wprawiła ekspertów w osłupienie. Zverev stwierdził, że w obecnym tenisie istnieją dwie luki jakościowe, stawiając siebie w jednej grupie z Carlosem Alcarazem i Novakiem Djokoviciem.
Ostra reakcja na słowa Zvereva
Rennae Stubbs, była liderka rankingu deblistek i sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, nie zostawiła na Niemcu suchej nitki w swoim podcaście. Nazwała jego słowa urojeniem i szaleństwem, wytykając mu brak jakiegokolwiek tytułu wielkoszlemowego. Stubbs podkreśliła, że porównywanie się do Alcaraza, który w wieku 21 lat wygrał już wszystkie cztery turnieje Wielkiego Szlema, jest całkowicie nieuzasadnione. Według niej Zverev powinien raczej skupić się na poprawie gry, by chociaż spróbować nawiązać walkę z czołówką.
Krytyka pod adresem Zvereva dotyczyła nie tylko jego słów, ale również postawy na korcie podczas madryckiego finału. Stubbs oceniła, że tenisista zachowywał się jak kapryśne dziecko w piaskownicy, które wyrzuciło wszystkie zabawki. Ekspertka zauważyła, że Niemiec poddał ostatnie gemy meczu, nie wykazując żadnej woli walki. Choć Jim Courier sugerował możliwe problemy zdrowotne zawodnika, styl porażki i późniejsze komentarze o przynależności do elity wywołały falę negatywnych opinii w środowisku tenisowym.
