Sytuacja w tabeli Ekstraklasy na siedem kolejek przed zakończeniem sezonu doprowadziła do anomalii, w której zespoły zagrożone spadkiem realnie zachowują szansę na grę w europejskich pucharach. Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków, skomentował to w mediach społecznościowych.
Obecny układ sił w Ekstraklasie wymyka się standardowym ramom rywalizacji sportowej. Analiza tabeli po 27 rozegranych meczach pokazuje, że Arka Gdynia, zajmująca obecnie 16. pozycję oznaczającą degradację, nadal ma kontakt z... czołówką ligi. Do czwartego w zestawieniu Zagłębia Lubin Gdynianie tracą zaledwie 8 punktów, co przy 21 możliwych do zdobycia w pozostałych siedmiu seriach gier, otwiera przed nimi nieprawdopodobny scenariusz.
Na tę sytuację zwrócił uwagę Jarosław Królewski w swoim wpisie w serwisie X, zauważając:
„Klub @ArkaGdyniaSA dzieli od pucharów 6–8 pkt - przy obecnym 16. miejscu i 7 kolejkach do końca sezonu”.
Taki tłok w tabeli oznacza, że walka o podium i utrzymanie toczą się niemal w tym samym obszarze punktowym. Lechia zajmująca 9. miejsce ma zaledwie 4 punkty przewagi nad strefą spadkową, a jednocześnie tylko 5 punktów straty do podium, na którym z 42 punktami znajdują się Jagiellonia Białystok i Górnik Zabrze.
Prezes Wisły Kraków słusznie diagnozuje, że „każdy zespół od 5. miejsca w dół, przy gorszej serii, może spaść z ligi. Przy lepszej walczyć o podium. Niesamowite”. W tej grupie znajdują się chociażby Wisła Płock, Raków Częstochowa czy GKS Katowice, które mają po 39 punktów.
Aktualne szanse na utrzymanie i spadek szczegółowo opisuje analiza: Kto spadnie z Ekstraklasy? Takie szanse na utrzymanie ma Widzew, Legia i Pogoń.
Klub @ArkaGdyniaSA dzieli od pucharów 6–8 pkt - przy obecnym 16. miejscu i 7 kolejkach do końca sezonu.
— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) April 7, 2026
Każdy zespół od 5. miejsca w dół, przy gorszej serii, może spaść z ligi.
Przy lepszej walczyć o podium.
Niesamowite.@Ekstraklasa
