Nie zagrał dla Polski, teraz już trenuje na pełnych obrotach. Sochan szykuje się do sezonu

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
Nie zagrał dla Polski, teraz już trenuje na pełnych obrotach. Sochan szykuje się do sezonu

Letnia przerwa, naznaczona pechową kontuzją i absencją na EuroBaskecie, jest już tylko wspomnieniem. Jeremy Sochan, jedyny Polak w NBA, wrócił do treningów na sto procent i z jasno określonymi celami wchodzi w okres przygotowawczy z San Antonio Spurs. Jak sam przyznaje, jest głodny gry i gotowy na nowe wyzwania.

Przygotowania do nowego sezonu NBA

Błysk fleszy, dziesiątki kamer i setki pytań – tak w realiach NBA wygląda oficjalny start przygotowań do nowego sezonu. Podczas dnia medialnego San Antonio Spurs Jeremy Sochan znalazł jednak czas, by za pośrednictwem wideokonferencji spotkać się z polskimi dziennikarzami. Z jego słów bije ogromna motywacja i chęć udowodnienia swojej wartości po miesiącach spędzonych na rehabilitacji i indywidualnych treningach.

– Mniej więcej tydzień temu wróciłem do gry na pełnych obrotach. Czuję się dobrze – uspokoił kibiców Sochan. – W ostatnich miesiącach ciężko pracowałem na siłowni i na boisku. Całe lato miałem tak zaplanowane, abym mógł jak najwięcej trenować. Pracowałem nad rzutem, nad siłą, nad wieloma elementami. Wszystko po to, aby być jeszcze lepszym zawodnikiem i móc pomagać mojej drużynie w wygrywaniu – dodał.

Jasna deklaracja: być najlepszym obrońcą

Ta tytaniczna praca ma przynieść konkretne efekty. Zapytany o cele na nadchodzące rozgrywki, Sochan nie owijał w bawełnę. Jego ambicje sięgają wysoko.

– Moim celem jest mieć wpływ na wygrywanie i stawiać zespół na pierwszym miejscu, za każdym razem, kiedy będę na boisku – zadeklarował. – Chcę być najlepszym obrońcą w drużynie i chcę pokazywać swój charakter na boisku. Jestem wszechstronny i mogę grać na każdej pozycji. Chcę, żeby zespół mógł na mnie liczyć po obu stronach parkietu.

Duma z reprezentacji i żal, że go zabrakło

Mimo pełnej koncentracji na NBA, Sochan nie zapomina o reprezentacji Polski. Uraz łydki wykluczył go z udziału w tegorocznym EuroBaskecie, ale skrzydłowy Spurs bacznie śledził poczynania kolegów, którzy awansowali do ćwierćfinału i ostatecznie zajęli wysokie, 6. miejsce.

– To było dla mnie trudne, że nie mogłem tam być razem z moimi kolegami. Rywalizowali na całego i sprawili, że nasz kraj był z nich dumny – przyznał. – To był koszykówka na wysokim poziomie. Nasi kibice tworzyli niesamowitą atmosferę na każdym meczu. Wszyscy zawodnicy i trenerzy spisali się świetnie.

Pierwszy test już wkrótce

Teraz jednak cały jego świat kręci się wokół San Antonio. Pierwszy sprawdzian formy czeka Spurs już za kilka tygodni. Sezon zainaugurują w nocy ze środy na czwartek (22/23 października) o godzinie 3:30 czasu polskiego. Zadanie nie będzie łatwe, bo na start zmierzą się w teksańskich derbach z naszpikowaną gwiazdami drużyną Dallas Mavericks.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!