Nerwowa konferencja Papszuna przed kluczowym dwumeczem Rakowa [WIDEO]

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
6 sierpnia 2025 13:56
Nerwowa konferencja Papszuna przed kluczowym dwumeczem Rakowa [WIDEO]

Trener Marek Papszun spotkał się z dziennikarzami na przedmeczowej konferencji prasowej przed pierwszym spotkaniem III rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy, w którym Raków Częstochowa podejmie Maccabi Haifa. Choć ton wypowiedzi szkoleniowca był jak zwykle rzeczowy, dało się wyczuć napięcie i poirytowanie — zarówno z uwagi na aktualną sytuację drużyny w lidze, jak i rangę nadchodzącego dwumeczu.

Raków stawia na puchary

Po słabym początku sezonu w krajowych rozgrywkach, w którym częstochowianie nie potrafią odzyskać rytmu z poprzednich kampanii, presja na zespole Papszuna rośnie. Mimo wszystko, to europejskie puchary traktowane są obecnie jako główny cel klubu. Sam szkoleniowiec zdaje sobie z tego sprawę, choć próbował zbagatelizować znaczenie nadchodzących meczów w kontekście dalszego rozwoju drużyny.

Ten dwumecz nie będzie kluczowy w kontekście awansu. To nie ma żadnego znaczenia. To są tylko dywagacje, którymi wy – dziennikarze – się zajmujecie, bo to wasza praca. Natomiast moja praca polega na czym innym – mówił wyraźnie poddenerwowany Papszun.

Analiza rywala: intensywność i walka

Pytany o spodziewany przebieg meczu, szkoleniowiec Rakowa nie miał wątpliwości, że będzie to fizyczne i dynamiczne spotkanie.

Spodziewam się intensywnego meczu z dużą ilością pojedynków, faz przejściowych i dynamicznych krótkich akcji, które będą kończyć się w polach karnych. Spodziewam się, że będzie to częściej w polu karnym przeciwnika niż naszym – ocenił.

Słowa te mogą brzmieć optymistycznie, jednak styl ich wypowiedzenia oraz ogólna atmosfera podczas konferencji zdradzały, że Papszun doskonale wie, z jak wymagającym przeciwnikiem przyjdzie się jego zespołowi zmierzyć.

Zmiana lokalizacji rewanżu na plus

Trener Rakowa odniósł się także do kwestii zmiany stadionu, na którym odbędzie się rewanżowe starcie z Maccabi Haifa. Zamiast w Kisvardzie, mecz rozegrany zostanie w Debreczynie. To – zdaniem Papszuna – dobra wiadomość dla jego drużyny.

To bardzo korzystna zmiana. Nie tylko ze względów logistycznych, ale też otoczki meczowej i infrastruktury. Na duży plus jest ten wyjazd. Z punktu widzenia logistycznego to bardzo dobre – zaznaczył.

Transfery? Trener stawia na proces, nie rewolucję

Nie zabrakło również pytań o potencjalne wzmocnienia Rakowa. Papszun, choć świadom opinii kibiców i mediów, podkreślił, że nie wierzy w szybkie przebudowy zespołów i od lat stawia na stabilizację.

Patrząc z perspektywy kibica czy dziennikarza – tak, należałoby wymienić pół drużyny. Natomiast ja jestem trenerem, który bazuje na codziennej, powtarzalnej i konsekwentnej pracy. Kluczowe jest dla mnie, żeby była stabilizacja kadry. Nie wierzę w zespół, który się buduje w miesiąc. Ja wierzę w budowę poprzez proces – podkreślił.

Czekając na debiut Bulata

W kontekście nowych twarzy padło również pytanie o Marko Bulata. Pomocnik, który dołączył do zespołu tego lata, jak dotąd nie miał wielu okazji do zaprezentowania się kibicom.

Ciężko powiedzieć, jak się prezentuje na treningach, bo my właściwie nie mamy treningów. Ale w tych momentach, kiedy trenował – na dwóch, trzech jednostkach – to się potwierdza, że to jest zawodnik, który ma umiejętności. Natomiast jak niebawem zobaczymy go na boisku, to będziemy mogli coś więcej powiedzieć – przyznał Papszun.

Irytacja zamiast uśmiechu

Na zakończenie konferencji nie zabrakło też bardziej luźnych pytań – m.in. o przesądy i wybór stroju meczowego. Trener Rakowa, zapytany o to, czy zamierza ubrać dres na mecz, by „odczarować” niepowodzenia, odpowiedział krótko: Nie.

Ta jednowyrazowa odpowiedź dobrze oddaje ogólny nastrój Papszuna – skupionego, ale jednocześnie poirytowanego i zmęczonego niektórymi wątkami poruszanymi przez dziennikarzy. Można odnieść wrażenie, że presja wyniku zaczyna wyraźnie ciążyć na sztabie Rakowa, który doskonale wie, że ewentualna porażka z Maccabi Haifa może wpłynąć na dalsze losy sezonu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!