Napisał o wielkim transferze. Niedługo później zatrzymała go policja!

Roman PiechRoman Piech
11 sierpnia 2026 18:01
Napisał o wielkim transferze. Niedługo później zatrzymała go policja!

Turecki dziennikarz Burhan Can Terzi przekazał informacje dotyczące potencjalnego hitowego ruchu Galatasaray. Klub stanowczo je zdementował, a niedługo później sprawą zajęły się organy ścigania.

Wszystko zaczęło się od Jamala Musiali. Terzi informował, że gwiazda Bayernu Monachium ma przenieść się do Galatasaray. Dziennikarz nie wycofał się ze swoich doniesień nawet po zdecydowanej reakcji tureckiego klubu.

Galatasaray dwukrotnie zaprzeczyło informacjom dotyczącym Musiali. Klub określił pojawiające się doniesienia jako próbę stworzenia narracji, która miałaby uderzać w prowadzone przez niego działania transferowe.

REKLAMA

Terzi pozostał jednak przy swoim stanowisku i zapewniał, że ufa uzyskanym informacjom. Wtedy historia wykroczyła daleko poza typową medialną dyskusję dotyczącą transferu.

Dziennikarz został zatrzymany przez policję pod swoim domem w Stambule. Prokuratura w Bakırköy prowadziła czynności w związku z podejrzeniem publicznego rozpowszechniania wprowadzających w błąd informacji.

Co ciekawe, media nie są zgodne co do tego, co dokładnie doprowadziło do interwencji. Według części źródeł Galatasaray nie stało za działaniami policji, a podstawą miały być skargi kibiców. Inne przekazują natomiast, że oficjalną skargę złożył sam klub.

Podczas przesłuchania pojawił się kolejny interesujący wątek. Terzi miał ujawnić, od kogo otrzymał informacje dotyczące potencjalnego transferu Musiali. Jako swoje źródło wskazał Oktaya Ercana, prezesa belgijskiego Westerlo.

Cała historia zakończyła się dla dziennikarza zwolnieniem po kilku godzinach. Według dostępnych informacji nie wszczęto wobec niego postępowania prawnego.

(rp)

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!