Belgia wyrasta na jednego z wygranych przed nadchodzącym mundialem dzięki decyzji Matiasa Fernandeza-Pardo. Napastnik Lille oficjalnie porzucił myśl o reprezentowaniu Hiszpanii na rzecz gry dla Czerwonych Diabłów. Jak donoszą media, 21-latek znajdzie się w kadrze na turniej.
Matias Fernandez-Pardo jeszcze kilka lat temu postawił na Hiszpanię, ale belgijskiej federacji udało się przekonać go do zmiany zdania. Piłkarz, który szlify zbierał w akademii Gent, zadebiutował w seniorskiej piłce w 2023 roku. W barwach Buffaloes rozegrał 28 spotkań i zdobył 10 bramek. Jego świetna dyspozycja w sezonie 2023/2024, zwieńczona ośmioma trafieniami i dwiema asystami w 19 meczach, otworzyła mu drzwi do Ligue 1. Lille szybko sfinalizowało transfer, a zawodnik odwdzięczył się czterema golami w debiutanckim sezonie we Francji.
Następca Romelu Lukaku wchodzi do gry
W ostatnich miesiącach Fernandez-Pardo prezentuje wybitną formę w barwach Lille. W tym sezonie zanotował osiem bramek i sześć asyst w 40 występach, z czego aż pięć trafień zaliczył od marca. Dla Belgii to informacja kluczowa, biorąc pod uwagę powracające problemy zdrowotne Romelu Lukaku. Rekordzista pod względem liczby goli dla reprezentacji przekroczył już trzydziestkę, a kadra bez niego regularnie zawodziła w wielkich turniejach. Fernandez-Pardo ma potencjał, by przejąć rolę lidera formacji ofensywnej i zapewnić drużynie nową jakość w ataku.
