Widzew Łódź rozpoczął sezon PKO BP Ekstraklasy od remisu 2:2 z Motorem Lublin. Po spotkaniu Aleksandar Vuković otwarcie przyznał, że jego możliwości reagowania z ławki rezerwowych są mocno ograniczone.
Łodzianie dwukrotnie obejmowali prowadzenie po golach Mariusza Fornalczyka i Sebastiana Bergiera, ale Motor za każdym razem odpowiadał.
Po meczu trener Widzewa zwrócił uwagę na problemy kadrowe. Jako przykład podał Bergiera, który pozostał na boisku mimo potrzeby zmiany.
– Mówiąc dyplomatycznie, nie mieliśmy zbyt dużego wyboru z ławki. Na przykład Sebastian Bergier nadawał się do zmiany. Został na boisku, bo nie miałem kogo wpuścić – powiedział Vuković.
W kadrze na spotkanie zabrakło Steliosa Andreou. Cypryjski obrońca sam poprosił sztab o nieuwzględnianie go przy ustalaniu składu ze względu na trwające rozmowy dotyczące jego odejścia z klubu.
– Jeżeli chodzi o Steliosa, to są prowadzone rozmowy na temat jego odejścia z klubu. On sam poprosił o to, żeby nie wystąpić, bo ryzykowałby kontuzją – wyjaśnił szkoleniowiec.
Andreou trafił do Widzewa z Royal Charleroi za 1,3 miliona euro. W polskiej lidze rozegrał dotychczas 22 spotkania i wszystko wskazuje na to, że na tej wartości jego licznik ekstraklasowy się zatrzyma. Aktualne doniesienia wskazują na to, iż piłkarz jest już bliski odejścia z Łodzi.
Poza kadrą znalazł się także Andi Zeqiri. Vuković zaznaczył, że była to jego decyzja, podjęta po rozmowach z pionem sportowym oraz właścicielem klubu.
W meczowej dwudziestce zabrakło również Giannisa Papanikolaou i Jusufa Gazibegovicia. Według trenera obaj mają zostać zgłoszeni do rozgrywek przed kolejnym spotkaniem z Wisłą Płock. Na tym etapie wyższą gotowość do gry prezentuje Papanikolaou.
Sytuacja kadrowa jest jednym z pierwszych wyzwań Widzewa w nowym sezonie. Po wysokich wydatkach transferowych w poprzednich rozgrywkach właściciel klubu Robert Dobrzycki zdecydował się na zmianę polityki. Pytanie, czy tym samym nie wpadł we własną pułapkę, biorąc pod uwagę to, na jakie problemy wskazuje szkoleniowiec pierwszego zespołu.
Remis u siebie z Motorem oznacza, że Widzew już w pierwszej kolejce stracił punkty. Przy wysokich celach stawianych przed drużyną wynik 2:2 trudno uznać za satysfakcjonujące otwarcie sezonu.

