Carlos Alcaraz wygrał swój pierwszy mecz w turnieju ATP 500 w Barcelonie, ale wynik 6:4, 6:2 z Otto Virtanenem zszedł na dalszy plan. Hiszpan wywołał ogromny niepokój wśród kibiców, gdy przy stanie 5:4 w pierwszym secie poprosił o pomoc medyczną. Siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy zmagał się z nagłym atakiem bólu, który postawił jego dalszy udział w zawodach pod znakiem zapytania.
Podczas przerwy medycznej kamery zarejestrowały rozmowę zawodnika z fizjoterapeutą. Alcaraz skarżył się na ostry ból w prawym nadgarstku oraz przedramieniu, który nasilał się szczególnie przy uderzeniach z forhendu. Medyk nałożył na bolące miejsce specjalny krem i wykonał masaż. Choć 22-latek dokończył spotkanie i oddał rywalowi już tylko dwa gemy, jego stan fizyczny budzi wątpliwości w kontekście morderczego tempa ostatnich dni.
Alcaraz wyjaśnia przyczyny problemów zdrowotnych
Na konferencji prasowej wicelider rankingu przyznał, że organizm buntuje się po wyczerpującym finale w Monte Carlo. Alcaraz rozegrał aż sześć meczów w ciągu zaledwie ośmiu dni, a do Barcelony dotarł tuż przed startem. Tenisista wyjaśnił, że dyskomfort pojawia się przy nietypowych ruchach i wynika z braku czasu na regenerację. Podkreślił jednak, że podobne dolegliwości miewał już w przeszłości i zazwyczaj nie kończyły się one poważniejszą kontuzją.
Teraz Hiszpan oddaje się w ręce sztabu medycznego, aby przygotować się do kolejnego wyzwania. Dwukrotny triumfator imprezy w Barcelonie ma jeden dzień przerwy na odpoczynek i konsultacje z fizjoterapeutą. Jego występ w czwartkowym meczu drugiej rundy przeciwko Tomasowi Machacowi zależy od tego, jak ręka zareaguje na intensywne leczenie. Głównym celem zawodnika pozostaje powrót do pełnej sprawności przed kolejnym wyjściem na kort.
