Toulouse FC wyrasta na jednego z najciekawszych graczy na rynku trenerskim po potwierdzeniu odejścia Carlesa Martíneza Novella. Jak donoszą media, klub intensywnie szuka nowego szkoleniowca, a na giełdzie nazwisk pojawiają się konkretne kandydatury.
Początkowo głównym faworytem wydawał się Olivier Pantaloni, który po sezonie opuści Lorient. Sytuacja jest jednak skomplikowana, ponieważ trenerem interesuje się także Nantes, mimo że zespół ten znajduje się na krawędzi spadku do Ligue 2. L’Équipe informuje, że Tuluza nie złożyła jeszcze Pantaloniemu żadnej oficjalnej oferty. To otwiera drzwi dla innych kandydatów, którzy mają ochotę przejąć stery w zespole i poprowadzić go w kolejnych rozgrywkach francuskiej ekstraklasy.
Nowe opcje na stole i powrót do sprawdzonego schematu
Christophe Pélissier z Auxerre jest obecnie postrzegany jako wiarygodny kandydat do objęcia wakującego stanowiska. Jego doświadczenie na francuskich boiskach ma być atutem w oczach władz klubu. Tuluza rozważa jednak jeszcze jedno rozwiązanie, które sprawdziło się w przeszłości. Mowa o awansie wewnętrznym, co oznaczałoby powierzenie drużyny Jordanowi Galtierowi. Syn byłego trenera PSG i Lille pełni obecnie funkcję asystenta, dokładnie tak samo jak Martínez Novell przed objęciem głównej roli w zespole.
Wybór między sprawdzonym nazwiskiem a kontynuacją obecnej myśli szkoleniowej z asystentem w roli głównej jest teraz kluczowym dylematem zarządu. Jordan Galtier ma szansę pójść śladami swojego poprzednika, co wpisywałoby się w model budowy klubu. Z drugiej strony Pélissier gwarantuje stabilizację i konkretne wyniki wypracowane w innych klubach Ligue 1. Decyzja o tym, kto ostatecznie zasiądzie na ławce trenerskiej Tuluzy, zapadnie prawdopodobnie w najbliższych tygodniach, gdy wyjaśni się przyszłość Pantaloniego.
