Kian Fitz-Jim jest o krok od przeprowadzki do Torino. Jak donoszą media, włoski klub zapłaci za utalentowanego pomocnika zaledwie trzy miliony euro, wykorzystując patową sytuację kontraktową w Amsterdamie.
Decyzja o odejściu zapadła po tym, jak Ajax nie zdołał porozumieć się z zawodnikiem w sprawie nowej umowy. Obecny kontrakt wygasa już przyszłego lata, co postawiło Holendrów pod ścianą. Jeszcze zimą Fitz-Jim był bliski przenosin do Bundesligi, jednak wtedy transfer ostatecznie upadł. Równolegle trwały rozmowy o przedłużeniu współpracy w Amsterdamie, ale negocjacje utknęły w martwym punkcie. Teraz wszystko wskazuje na to, że 21-latek będzie kontynuował karierę w Serie A pod wodzą Ignazio Abate.
Wielkie wietrzenie szatni w Ajaksie
Pożegnanie z Fitz-Jimem kończy jego przygodę z klubem, do którego trafił w 2019 roku z akademii AZ Alkmaar. Pomocnik, który przebił się do pierwszej drużyny pod wodzą Francesco Farioliego, rozegrał łącznie 72 oficjalne spotkania. W poprzednim sezonie wystąpił w 22 meczach, zdobywając jedną bramkę. Jego odejście to kolejny element przebudowy środka pola w Amsterdamie. Fitz-Jim jest już czwartym pomocnikiem, który opuszcza zespół w tym oknie, dołączając do Branco van den Boomena, Siverta Mannsverka oraz Seana Steura.
Dla Torino kwota trzech milionów euro jawi się jako rynkowa okazja, biorąc pod uwagę potencjał wychowanka Ajaksu. Włosi zyskują gracza z doświadczeniem w Eredivisie oraz po okresie wypożyczenia w Excelsiorze, który szukał stabilizacji po nieudanych próbach transferu do Niemiec. Dla klubu z Amsterdamu to bolesna strata sportowa, ale konieczność ekonomiczna, by nie stracić zawodnika za darmo za rok. Fitz-Jim pakuje walizki i przygotowuje się do debiutu na włoskich boiskach w nadchodzących rozgrywkach.
