Emma Raducanu przystępuje do turnieju w Dubaju z nadzieją na przełamanie po ostatnim niepowodzeniu w Doha. Brytyjka poznała nową przeciwniczkę zaledwie kilka godzin przed wyjściem na kort.
Pierwotnie Raducanu miała zmierzyć się z Elisabettą Cocciaretto, która ostatnio błyszczała formą i pokonała Coco Gauff. Włoszka wycofała się jednak z rywalizacji z powodu urazu lewego uda, co wymusiło zmianę w drabince. Miejsce kontuzjowanej tenisistki zajęła Antonia Ruzic. Chorwatka weszła do turnieju głównego jako jedna z siedmiu „szczęśliwych przegranych”, mimo porażki w pierwszej rundzie kwalifikacji z Rebeccą Sramkovą. Będzie to pierwsze bezpośrednie starcie obu zawodniczek w cyklu WTA.
Ruzic zajmuje obecnie 67. miejsce w rankingu i notuje serię pięciu porażek z rzędu. Choć na początku roku dotarła do półfinału w Hobart, od tego czasu nie wygrała żadnego spotkania. W Australian Open stawiła opór Naomi Osace, przegrywając w trzech setach, ale jej obecna dyspozycja pozostaje znakiem zapytania. Dla Raducanu, która w Doha musiała skreczować w meczu z Camilą Osorio, starcie z Chorwatką wydaje się na papierze znacznie łatwiejszym zadaniem niż pojedynek z rozpędzoną Włoszką.
Sytuacja w Dubaju staje się dla Brytyjki coraz korzystniejsza, ponieważ z turnieju wycofała się także Karolina Muchova. Czeszka, rozstawiona z numerem 15, zrezygnowała z gry po sukcesie w Qatar Open. Jeśli Raducanu pokona Ruzic, w drugiej rundzie zmierzy się z Anastasią Zakharovą lub Moyuką Uchijimą. Dopiero w trzeciej rundzie na drodze mistrzyni US Open może stanąć najwyżej rozstawiona Elena Rybakina. Drabinka otworzyła się więc przed Emmą w sposób zupełnie nieoczekiwany.
