Jak donoszą węgierskie i tureckie media, Górnik Zabrze ma być zainteresowany transferem Rajmunda Totha z Győri ETO FC. To 22-letni pomocnik, który w drużynie wicemistrzów Polski mógłby zastąpić Patrika Hellebranda. Byłaby to bardzo ciekawa opcja, ale niestety to nie śląski klub jest faworytem w wyścigu o podpis tego zawodnika. [Artykuł aktualizowany]
Rajmund Toth zagra w Górniku Zabrze? Trwa wyścig o węgierski talent
Toth to jeden z liderów świeżo upieczonego mistrza Węgier, który w poprzednim sezonie utarł nosa drużynie Ferencvarosu Budapeszt. Dobra postawa 22-latka nie umknęła uwadze skautów zagranicznych klubów, wśród których miał się znaleźć również Górnik Zabrze, o czym napisał w ostatnim czasie między innymi profil "Hungarian Football Xtra" na portalu X.com:
🚨| Górnik Zabrze is also keenly interested in Rajmund Tóth. 👀🇵🇱
— Hungarian Football Xtra (@HunFootballXtra) August 11, 2026
The Turkish option is still ‘alive’. — Nürnberg and Brøndby were interested as well, but those transfers are now unlikely.
🗞️: CsakFoci pic.twitter.com/ZFYCAVliru
Problem polega na tym, że węgierski pomocnik ma być już jedną nogą w Konyasporze. Kwota odstępnego dla Győri ETO FC nie powinna być przeszkodą, bo mowa o graczu wycenianym przez portal TransferMarkt na 900 tysięcy euro, ale ofertę z Turcji może być trudno przebić, jeśli chodzi o warunki finansowe dla samego zawodnika. Wcześniej media donosiły, że Rajmund Toth znalazł się również na radarach niemieckiej Norymbergi oraz duńskiego Brondby Kopenhaga, ale oba te transfery miały już upaść, i dziś to właśnie Górnik Zabrze ma być największym rywalem Konyasporu.
Toth to defensywny pomocnik, a takiego właśnie śląski klub szuka po odejściu Hellebranda do Korony Kielce. 22-letni zawodnik świetnie porusza się między liniami i słynie z długich przerzutów, podań napędzających akcje ofensywne i regulowania tempa gry, więc na papierze wszystko się zgadza.
UES SCOUT RAPORU
— UES Scout & Analysis (@UESScout) August 7, 2026
RAJMUND TOTH KONYASPOR
Toth'u yalnızca klasik bir 6 numara olarak tanımlamak doğru olmaz.
Merkezde oyunun ilk bağlantısını kurabiliyor,8 numaraya çıkabiliyor ve gerektiğinde sağ bekte de görev yapabiliyor. Ama hangi pozisyonda oynarsa oynasın oyununda değişmeyen… pic.twitter.com/QexCa0n3rZ
Informacje o zainteresowaniu Górnika Zabrze Rajmundem Tothem jak dotąd nie wypłynęły w polskich mediach, więc nie można wykluczyć, że są to po prostu gierki Wegrów, które mają wywindować cenę zawodnika przed oczekiwanym transferem do Turcji. Zwłaszcza, że wicemistrzowie Polski za sprawą meczów z Fenerbahce Stambuł i Ferencvarosem Budapeszt ponownie zaistnieli na europejskich salonach.
Nie zmienia to jednak faktu, że gracz właśnie o takim profilu mógłby się bardzo przydać trenerowi Michalowi Gasparikowi w kontekście najbliższego sezonu, bo jak podkreśla słowacki szkoleniowiec, sprowadzony ostatnio Paulo Bernardo, to dla niego gracz na pozycję numer "8" lub "10", a nie "6". Podobnie jak Kacper Urbański, Lukas Sadilek czy powracający po kontuzji Jarosław Kubicki. Nominalną "6" jest Bastien Donio oraz przekwalifikowany ze stopera Maximilian Dietz, ale to gracz o zupełnie innej charakterystyce, zdecydowanie bardziej defensywnej.
Transfer Rajmund Totha byłby również zgodny z filozofią "Trójkolorowych", którzy najchętniej kontraktują piłkarzy z dużym potencjałem sprzedażowym, a takim właśnie jest utalentowany Węgier, który w niektórych aspektach gry przypomina nie tylko Hellebranda, ale również Wiktora Nowaka (dynamika czy ciąg na bramkę i uderzenie z dystansu) i jest podobnie wszechstronny, bo może zagrać także wyżej w linii pomocy, a nawet na prawej obronie.

