Na to czekali kibice Legii? Nowe wieści ws. Milety Rajovicia

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
20 lipca 2026 14:29
Na to czekali kibice Legii? Nowe wieści ws. Milety Rajovicia

Mileta Rajović rozpoczyna nowy sezon z czystą kartą, ale wszystko wskazuje na to, że nie będzie pierwszym wyborem Marka Papszuna. Co więcej, trener Legii Warszawa otwarcie przyznaje, że nadal liczy na sprowadzenie nowego środkowego napastnika. To może być jasny sygnał dla Duńczyka.

Rajović trafił do Legii z Watfordu za duże pieniądze i od początku oczekiwano, że stanie się zawodnikiem, który zagwarantuje drużynie gole. Tak się jednak nie stało. W poprzednim sezonie napastnik wielokrotnie zawodził pod bramką rywali i szybko stał się symbolem nieskuteczności warszawskiego zespołu. Mimo że często dochodził do dogodnych sytuacji, zbyt wiele z nich kończyło się niewykorzystanymi okazjami.

Nic dziwnego, że wśród kibiców Legii coraz częściej pojawiały się głosy o możliwym rozstaniu z zawodnikiem. Jednocześnie zdawano sobie sprawę, że taki scenariusz nie będzie prosty do zrealizowania. Po nieudanym sezonie trudno było oczekiwać, że szybko znajdzie się klub gotowy przejąć napastnika.

REKLAMA

Rajović przepracował jednak z zespołem cały okres przygotowawczy i dostał szansę, by przekonać do siebie nowego szkoleniowca. Wiele wskazuje jednak na to, że nie zdołał zmienić swojej pozycji w hierarchii.

Po ostatnim sparingu z Arisem Limassol Marek Papszun dał do zrozumienia, że rozważa grę Rafała Adamskiego i Łukasza Zjawińskiego jednocześnie. Zapytany o Rajovicia przyznał, że napastnik wykonał postęp, ale teraz musi zacząć przekładać go na liczby.

– W tym okresie bardzo dużo pracowaliśmy indywidualnie z zawodnikami. Myślę, że Rajović się poprawił, patrząc globalnie. Teraz oczekujemy, że będzie wykorzystywał szanse, których miał sporo w okresie przygotowawczym. Przeciwko Arisowi wyjątkowo nie miał klarownych okazji. Wierzę, że przyjdzie to w meczach ligowych, ale wszystko zależy od niego – powiedział szkoleniowiec Legii.

Jeszcze bardziej wymowne są jednak słowa Papszuna dotyczące rynku transferowego. Trener nie ukrywa, że chciałby mieć do dyspozycji nową "dziewiątkę". To oznacza, że Rajović nie jest obecnie postrzegany jako naturalny kandydat do roli podstawowego napastnika.

Dla Duńczyka początek sezonu może więc okazać się kluczowy. Jeśli nie zacznie wykorzystywać swoich okazji i przekonywać sztabu szkoleniowego, jego sytuacja w Legii może stać się jeszcze trudniejsza.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!