Porażka ze Szwecją sprawiła, że w kolejnym notowaniu rankingu FIFA Biało-Czerwoni spadną na 35. miejsce. Mimo to, Polska pozostaje jedną z najwyżej sklasyfikowanych reprezentacji, które nie pojadą do USA, Meksyku i Kanady.
Wśród wszystkich europejskich drużyn wyeliminowanych w barażach Polska plasuje się na czwartej pozycji od góry. Wyżej stoją tylko Włochy (13.), Dania (21.) i Ukraina (30.). Włochy odpadły po remisie 1:1 z Bośnią i Hercegowiną i serii rzutów karnych przegranej 1:4, Duńczycy również po „jedenastkach” ulegli Czechom, natomiast Ukraina odpadła już w półfinale po potyczce ze Szwecją.
Absencja na turnieju finałowym to jednak nie tylko sportowy dramat, ale i problem czysto punktowy. Porażka ze Szwecją kosztowała Polskę 13,46 punktu rankingowego, a w przyszłości będzie tylko gorzej.
Ranking FIFA opiera się na wynikach z ostatnich czterech lat, przy czym starsze rezultaty są wyceniane coraz niżej — mecze sprzed 13–24 miesięcy liczą się w połowie wartości nominalnej, a sprzed 25–36 miesięcy zaledwie w 30 procentach. W czerwcu i lipcu 2026 roku 48 reprezentacji będzie zdobywać najcenniejsze w całym systemie punkty mundialowe — za mecze grupowe mnożnik wynosi 50, za mecze od ćwierćfinału aż 60.
Polska, stojąc z boku, nie zarobi nic, co wskazuje na to, że po mundialu może zaliczyć potężny spadek w światowym zestawieniu.

