José Mourinho wyrasta na głównego architekta nowej potęgi Realu Madryt. Jak donosi ESPN, portugalski szkoleniowiec otrzymał bezprecedensową władzę nad polityką transferową klubu, co stanowi wyraźne odejście od modelu stosowanego za czasów Carlo Ancelottiego. Mourinho nie zamierza czekać na rozwój młodych talentów i stawia na piłkarzy gotowych do wygrywania tu i teraz, co potwierdziło czerwcowe spotkanie w hotelu Santo Mauro z udziałem dyrektora Jose Angela Sancheza oraz agenta Jorge Mendesa.
Priorytetem na liście życzeń trenera jest Enzo Fernandez z Chelsea. 24-letni Argentyńczyk jest zachwycony perspektywą gry w stolicy Hiszpanii, jednak przeszkodą pozostają finanse. Londyńczycy oczekują za swojego pomocnika około 138 milionów euro, podczas gdy Real Madryt chciałby zamknąć transakcję w kwocie poniżej 100 milionów euro plus bonusy. Mourinho widzi w nim idealne połączenie lidera z niespożytą energią, którego profil pasuje do nowej koncepcji środka pola Królewskich.
Rewolucja w defensywie i polowanie na filar Manchesteru City
Drugim wielkim celem jest Ruben Dias z Manchesteru City. Mourinho szuka doświadczonego partnera dla pozyskanego już Ibrahimy Konate, zwłaszcza że Antonio Rudiger kończy 33 lata, a Eder Militao zmaga się z urazami. Sprowadzenie 27-letniego Portugalczyka może kosztować około 65 milionów funtów. Jeśli negocjacje z mistrzami Anglii zakończą się fiaskiem, klub rozważa alternatywy w postaci Alessandro Bastoniego lub Nico Schlotterbecka, co pokazuje determinację w przebudowie linii obrony.
Zmiana filozofii jest już widoczna w dotychczasowych ruchach. Do Madrytu trafili Marc Cucurella za 55 milionów euro oraz Bernardo Silva i Ibrahima Konate na zasadzie wolnych transferów. Średnia wieku nowych nabytków wzrosła z 21 do blisko 29 lat. Mourinho buduje zespół na natychmiastowy sukces, a kolejnym krokiem ma być sprowadzenie Denzela Dumfriesa z Interu Mediolan za 20 milionów euro, który ma zastąpić odchodzącego Daniego Carvajala.
