Powrót Jose Mourinho na Santiago Bernabeu budzi ogromne emocje, a pierwsze wyniki zdają się bronić Portugalczyka. Cztery zwycięstwa w pięciu spotkaniach La Liga i Ligi Mistrzów sugerują, że zespół nabiera rozpędu, jednak pod powierzchnią sukcesów kryją się dawne lęki i narastająca frustracja. Kibice widzą wygrane, ale styl gry pozostawia wiele do życzenia.
Real Madryt pod wodzą Mourinho rozpoczął od skromnego 2:1 z Espanyolem, gdzie komplet punktów uratował w końcówce Carlos Espi. Późniejsze efektowne triumfy nad Realem Sociedad (4:1) oraz Malagą (4:0) zostały brutalnie przerwane przez sensacyjną porażkę 0:1 z Realem Betis. Mimo ogromnej przewagi, „Królewscy” nie potrafili zamienić dominacji na gole, co stało się sygnałem ostrzegawczym dla sztabu szkoleniowego.
Największym problemem wydaje się rażąca nieskuteczność formacji ofensywnej, w której brylują Kylian Mbappe i Vinicius Junior. W starciach z Betisem oraz Interem Mediolan madrytczycy wykreowali aż 15 dogodnych okazji, z których wykorzystali zaledwie dwie. Statystyki są nieubłagane – w wygranym 2:1 meczu z mistrzami Włoch Real wypracował współczynnik xG na poziomie 3.34, a mimo to do końca drżał o wynik, polegając na genialnych interwencjach Thibaut Courtois.
Kolejną zagadką pozostaje kontrola nad środkiem pola, gdzie sprowadzony Bernardo Silva nie jest w stanie dyktować tempa gry co trzy dni. Mourinho preferuje głęboką defensywę i szybkie kontry, co przy braku klasycznego defensywnego pomocnika typu „pivot” naraża zespół na ataki rywali. Inter oddał na Bernabeu aż 21 strzałów, co obnażyło luki w strukturze obronnej i brak asekuracji w bocznych sektorach boiska.
Według zagranicznych doniesień, Mourinho musi szybko znaleźć balans między ofensywną siłą ognia a stabilnością z tyłu. Choć indywidualne błyski Jude’a Bellinghama, Brahima Diaza czy młodego Ardy Gülera dają nadzieję, poleganie wyłącznie na geniuszu jednostek nie jest strategią długofalową. Portugalczyk ma fundamenty pod wielki zespół, ale margines błędu w Madrycie jest wyjątkowo wąski, a brak klinicznego wykończenia może wkrótce kosztować go cenne punkty.
