Marsylia sięgnęła dna po fatalnej porażce 0:3 z Nantes. Habib Beye, trener gości, nie ukrywał wściekłości po występie, który praktycznie przekreśla szanse klubu na grę w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.
To był prawdziwy nokaut na stadionie La Beaujoire. Marsylia straciła trzy bramki w zaledwie osiem minut drugiej połowy, a na listę strzelców wpisali się Ignatius Ganago, Rémy Cabella oraz Matthis Abline. Nantes, które nie wygrało meczu w Ligue 1 od lutego, całkowicie zdominowało ekipę gości. Marsylia spadła na siódme miejsce w tabeli i obecnie znajduje się w całkowitym rozsypce. Habib Beye przyznał przed kamerami Ligue1+, że nie potrafi racjonalnie wyjaśnić tego, co wydarzyło się na boisku.
Wstrząs w szatni i ostre słowa szkoleniowca
Szkoleniowiec Marsylii uderzył w swoich piłkarzy z ogromną siłą. Stwierdził, że po przerwie najchętniej wymieniłby niemal całą jedenastkę, bo zespół w ogóle nie podjął walki. Beye podkreślił, że zawodnicy z taką postawą nie zasługują na występy w Lidze Mistrzów. Odniósł się również do plotek o utracie kontroli nad szatnią, ucinając spekulacje stwierdzeniem, że to, co mówi piłkarzom za zamkniętymi drzwiami, tam pozostaje. Trener dodał, że czuje się źle z obecną sytuacją i musi krytycznie ocenić własną pracę.
