Chelsea pokazało swoją mistrzowską klasę, rozbijając AC Milan 4:1 w meczu towarzyskim na Stamford Bridge. Niedzielne spotkanie stało się ważnym momentem dla chorwackiej legendy Luki Modricia, który zadebiutował w barwach włoskiego klubu po przejściu z Realu Madryt. Czerwona kartka dla Coubisa w 18. minucie mocno skomplikowała sytuację Milanu, który przez większość meczu grał w dziesiątkę.
W skrócie:
- Chelsea zdominowało Milan, wygrywając 4:1 - bramki dla The Blues zdobyli Coubis (samobój), João Pedro oraz Delap (dwie)
- Luka Modrić zadebiutował w barwach Milanu w drugiej połowie po głośnym transferze z Realu Madryt
- Milan grał w osłabieniu od 18. minuty po czerwonej kartce dla Coubisa, jedyną bramkę dla Rossonerich zdobył Fofana
Mistrz świata pokazał swoją siłę, Modrić bez fajerwerków
Można by powiedzieć, że baśniowy debiut Luki Modricia w barwach Milanu nie mógł odbyć się w piękniejszej scenerii niż londyński Stamford Bridge. Problem w tym, że gospodarze nie mieli zamiaru grać roli grzecznych gospodarzy. Aktualni mistrzowie klubowego świata bezlitośnie rozprawili się z drużyną Massimiliano Allegriego, która kończyła swoją przedsezonową trasę w stolicy Anglii.
Pierwsza połowa okazała się koszmarem dla Milanu. Zespół ustawiony przez Allegriego w formacji 1-3-5-1-1 z Maignanem w bramce, trójką obrońców Coubis-Tomori-Terracciano oraz Loftus-Cheekiem wspierającym Rafaela Leão w ataku, kompletnie nie radził sobie z ofensywnymi zapędami Chelsea.
Blues potrzebowali zaledwie pięciu minut, by wyjść na prowadzenie. Dośrodkowanie Jamesa z rzutu wolnego niefortunnie trafiło do własnej siatki za sprawą Coubisa. Trzy minuty później było już 2:0, gdy Pedro Neto idealnie obsłużył João Pedro, który strzałem głową pokonał bezradnego Maignana.
Sytuacja Milanu stała się dramatyczna w 18. minucie, kiedy Coubis za faul na João Pedro obejrzał czerwoną kartkę. Rossonerich musieli radzić sobie w dziesiątkę przez ponad 70 minut spotkania! Mimo to Rafael Leão starał się odmienić losy meczu - w 42. minucie trafił do siatki, ale gol nie został uznany z powodu pozycji spalonej.
Długo wyczekiwany moment dla fanów Milanu nadszedł po przerwie, gdy na murawie pojawił się wreszcie Luka Modrić. 39-letni Chorwat od razu przejął kontrolę nad środkiem pola, dając wskazówki kolegom i próbując uspokoić grę. W 48. minucie poprowadził nawet groźny kontratak, pokazując przebłyski swojej klasy, ale Chelsea skutecznie zablokowało akcję.
Londyńczycy nie zamierzali jednak zwalniać tempa. W 67. minucie Delap wykorzystał rzut karny po faulu Musaha na Estevao, podwyższając na 3:0. Honor Milanu uratował Fofana, wykorzystując dobre podanie Saelemaekersa. Wynik meczu ustalił Delap, kompletując dublet i ustalając wynik na 4:1.
Allegri ma teraz sporo pracy przed pierwszym oficjalnym meczem sezonu - 17 sierpnia Milan zmierzy się z Bari w 1/16 finału Pucharu Włoch. Pozytywem jest bez wątpienia obecność Modricia, który ma być nowym dyrygentem zespołu. Dzisiejszy debiut, choć odbył się w trudnych okolicznościach, pokazał, że Chorwat wciąż może wnieść do drużyny wiele jakości i doświadczenia.
