William Gallas przerywa milczenie i w ostrych słowach ocenia kondycję swoich byłych pracodawców. Były reprezentant Francji wskazuje na głębokie problemy, które trawią Chelsea, Tottenham oraz Olympique Marsylia. Jego zdaniem sytuacja w Londynie jest alarmująca, a błędy popełniane na szczytach władzy mają bezpośrednie przełożenie na fatalne wyniki sportowe.
Najmocniej oberwało się Chelsea, gdzie Gallas widzi główne źródło problemów w sposobie zarządzania klubem przez właściciela. Mimo ogromnych nakładów finansowych i częstych zmian na stanowisku menedżera, zespół nie odnosi sukcesów na miarę oczekiwań. Francuz zauważa, że samo zwycięstwo w Klubowych Mistrzostwach Świata to zdecydowanie za mało, a kibice są coraz bardziej sfrustrowani brakiem efektów mimo wydawania fortuny na transfery.
Kryzys w Londynie i Marsylii
Sytuacja Tottenhamu wygląda jeszcze gorzej, ponieważ klub walczy o utrzymanie w Premier League. Gallas twierdzi, że ubiegłoroczny triumf w Lidze Europy jedynie zamydlił oczy fanom i działaczom, nie rozwiązując realnych problemów kadrowych. Z kolei w Marsylii problemem jest ogromna presja i brak porozumienia między młodym składem a trenerem, co prawdopodobnie poskutkuje brakiem awansu do Ligi Mistrzów, będącym ciosem dla całego miasta.
Na tle pogrążonych w kryzysie ekip wyróżnia się Arsenal, który przygotowuje się do finału Ligi Mistrzów przeciwko Paris Saint-Germain. Gallas docenia klasę Williama Saliby, choć wytyka mu błędy popełnione w meczu z Atletico Madryt. Były obrońca uważa, że Kanonierzy mają szansę na końcowy triumf, jeśli PSG nie zagra na swoim optymalnym poziomie, choć dyscyplina defensywna paryżan pokazana w Monachium budzi jego spory respekt.
