Novak Djoković ponownie musiał uznać wyższość Jannika Sinnera, przegrywając w półfinale na trawiastych kortach w Londynie. Porażka 39-letniego Serba wywołała lawinę spekulacji na temat jego sportowej emerytury i braku 25. tytułu wielkoszlemowego. Andy Roddick, były lider rankingu ATP, w zdecydowany sposób stanął w obronie utytułowanego zawodnika.
Amerykanin zauważa, że w światowym tenisie nastąpiła wyraźna zmiana układu sił. Przez lata to rywale musieli wspinać się na wyżyny umiejętności, by nawiązać walkę z Djokoviciem. Teraz sytuacja się odwróciła i to Serb musi grać perfekcyjnie, aby pokonywać młodszych liderów, takich jak Sinner czy Carlos Alcaraz. Mimo to Roddick uważa, że wyniki 24-krotnego mistrza wielkoszlemowego, który wciąż dociera do decydujących faz turniejów, są dla wielu innych graczy nieosiągalnym szczytem marzeń.
Ostra reakcja na głosy o końcu kariery
Roddick nie gryzł się w język, komentując sugestie, że Djoković powinien pożegnać się z zawodowym sportem. W swoim podcaście wprost zaatakował osoby wieszczące koniec legendy. „Wiem, że jutro pojawi się artykuł, w którym jakiś osioł napisze: 'On powinien przestać'. Zamknij się, on jest obecnie o tyle lepszy od ciebie, niż ty kiedykolwiek będziesz w swojej pracy. To niedorzeczne” – stwierdził stanowczo były amerykański tenisista.
Ekspert podkreślił, że Djoković wciąż czerpie radość z gry i podróżowania z rodziną, co było widać podczas jego ostatnich wystąpień medialnych. Według Roddicka Serb jest zbyt inteligentnym sportowcem, by dopuścić do momentu, w którym zacząłby seryjnie odpadać w drugich rundach turniejów. Obecnie, mimo braku kolejnego trofeum od US Open 2023, Novak Djoković pozostaje w ścisłej czołówce, co czyni dyskusje o jego odejściu bezzasadnymi.
