Szkoleniowiec Pogoni Szczecin, Thomas Thomasberg, po dramatycznej porażce w Białymstoku złożył publiczną obietnicę zdobycia trofeum, reagując na niespodziewaną postawę kibiców w obliczu fatalnej dyspozycji sportowej zespołu.
Ostatnie spotkanie Pogoni Szczecin z Jagiellonią było pełne zwrotów akcji, kończąc się jednak porażką „Dumy Pomorza” po bramce straconej w samej końcówce. Drużyna zdołała odrobić dwubramkową stratę, doprowadzając do stanu 2:2, by ostatecznie ulec rywalom w ostatniej akcji meczu. Thomas Thomasberg nie krył rozczarowania sposobem, w jaki jego podopieczni zachowali się przy decydującym rzucie rożnym.
„To był bardzo ciężki moment, niemal ostatnia akcja meczu. Niekiedy w piłce decydują detale. Kiedy patrzę na tę powtórkę – trzech naszych zawodników poszło do jednego pojedynku główkowego. Jagiellonia nie miała tam nikogo, więc w zasadzie sami ze sobą walczyliśmy o tę piłkę. To był prezent z naszej strony. Zbyt łatwo to oddaliśmy” – analizował trener szczecińskiej ekipy.
Szkoleniowiec podkreślił również, że mimo szalonego zakończenia, nie odniósł wrażenia, by rywale desperacko dążyli do zdobycia zwycięskiego gola, a bramka była wynikiem błędu Szczecinian.
Porażka była szczególnie bolesna w kontekście sytuacji w tabeli, gdzie Pogoń, po początkowych nadziejach na walkę o najwyższe cele, musiała mierzyć się z widmem spadku z Ekstraklasy. Fala krytyki wylała się przede wszystkim na Valentina Cojocaru, który mocno zawinił przy golu dla „Jagi”. Thomasberg, pytany o reakcje w mediach społecznościowych, zaznaczył, że nie ma na nie wpływu, choć przyznał, że atmosfera po meczu była niezwykle ciężka. Wielogodzinna podróż powrotna z Białegostoku upłynęła w nastrojach pełnych rozczarowania, jednak zespół podjął intensywną pracę, by skupić się na nadchodzącym starciu z Zagłębiem.
Punktem zwrotnym dla morale trenera okazało się poniedziałkowe spotkanie z posiadaczami karnetów. Postawa Szczecinian zaskoczyła szkoleniowca, który spodziewał się wrogiego przyjęcia.
„Byłem pod ogromnym wrażeniem wsparcia. Myślałem, że po takim meczu nastroje będą negatywne, a zobaczyłem szczęśliwych, oddanych fanów, całe rodziny z dziećmi, które chciały autografy i zdjęcia. To było dla mnie bardzo budujące” – relacjonował Thomasberg.
To właśnie to doświadczenie skłoniło go do złożenia deklaracji o chęci odwdzięczenia się sympatykom klubu poprzez zdobycie trofeum w przyszłym sezonie, co ma być zadośćuczynieniem za obecne, niespełnione oczekiwania.
„Chcemy im się odpłacić w przyszłym sezonie jakimś trofeum” – zadeklarował Duńczyk.
Okazja do tego, by drużyna Pogoni pokazała, iż wyciągnęła lekcję z ostatniej porażki na Podlasiu nadarzy się już jutro, tj. 15 maja. O godzinie 18:00 rozpocznie się tego dnia przedostatnie w sezonie spotkanie dla „Dumy Pomorza”. Rywalem będzie Zagłębie Lubin.
