Joao Fonseca wyrasta na jedną z najciekawszych postaci tegorocznego French Open. Brazylijczyk, rozstawiony z numerem 28, przygotowuje się do najważniejszego starcia w karierze. W trzeciej rundzie turnieju na kortach Rolanda Garrosa zmierzy się z Novakiem Djokovicem. Dla 19-latka to spełnienie marzeń, o które prosił swojego trenera podczas analizy drabinki turniejowej.
Fonseca awansował do tej fazy po morderczym boju z Dino Prizmiciem. Brazylijczyk przegrywał już 0:2 w setach, ale zdołał odwrócić losy meczu i wygrać 3:6, 4:6, 6-3, 6-1, 6-2. Z kolei Novak Djokovic ma za sobą dwa czterosetowe pojedynki z reprezentantami Francji. Serb w drodze do trzeciej rundy wyeliminował Giovanniego Mpetshi Perricarda oraz Valentina Royera, choć w obu spotkaniach musiał mocno pracować na końcowy sukces.
Mentalność kluczem do wielkości Djokovica
Przed piątkowym starciem Fonseca został zapytany o porównanie Djokovica do Jannika Sinnera. Młody tenisista nazwał obu zawodników maszynami, ale wskazał na jeden konkretny element, który ich dzieli. Jest nim mentalność. Zdaniem Brazylijczyka Serb musiał wypracować niezwykłą odporność psychiczną, będąc trzecim wielkim graczem obok Rogera Federera i Rafaela Nadala. To właśnie ten aspekt stawia go w oczach 19-latka na samym szczycie hierarchii.
Mimo ogromnego szacunku do osiągnięć Sinnera i jego umiejętności radzenia sobie z presją, Fonseca nie ma wątpliwości, że Djokovic to największy zawodnik w historii sportu. Brazylijczyk podkreśla, że wyjście na kort przeciwko swojemu idolowi będzie dla niego czystą przyjemnością. Zapowiada jednak, że mimo respektu do 24-krotnego mistrza wielkoszlemowego, zamierza dać z siebie wszystko i powalczyć o zwycięstwo w ich pierwszym bezpośrednim spotkaniu.
