Arthur Fils wyrasta na jednego z głównych faworytów do rozbicia duopolu Carlosa Alcaraza i Jannika Sinnera. Francuz, który po powrocie z lutowej kontuzji pleców prezentuje wybitną formę, wygrał już w tym roku turniej w Barcelonie i dotarł do finału w Katarze. Obecnie 17. rakieta świata przygotowuje się do startu w Rzymie, gdzie na kortach treningowych doszło do sensacyjnego rozstrzygnięcia w starciu z legendą.
Młody tenisista zmierzył się w secie treningowym z Novakiem Djokoviciem i zdołał pokonać utytułowanego Serba. Fils przyznaje, że możliwość gry z tak klasowym rywalem jest kluczowa dla jego rozwoju. Podkreśla, że tempo narzucane przez Djokovicia jest niemal nieosiągalne dla innych zawodników. Francuz chce oswoić się z tą szybkością, aby skuteczniej rywalizować z Sinnerem, który w Madrycie pokonał go 6:2, 6:4, narzucając od początku mordercze warunki gry.
Rewanż na horyzoncie w stolicy Włoch
Drabinka turnieju w Rzymie ułożyła się tak, że Fils i Sinner mogą spotkać się już w czwartej rundzie. Aby do tego doszło, Francuz musi najpierw wyeliminować Andreasa Pellegrino oraz prawdopodobnie Francesa Tiafoe. Z kolei Włoch rozpocznie zmagania od meczu z Sebastianem Ofnerem, a w kolejnej fazie może trafić na Jakuba Mensika. To właśnie Czech jest jednym z zaledwie dwóch zawodników, którzy zdołali pokonać Sinnera w obecnym sezonie, co miało miejsce podczas turnieju w Katarze.
Fils jest przekonany, że po treningach z Djokoviciem jego pewność siebie wzrosła. Wspomina, że w Madrycie dopiero w drugim secie poczuł, że jest w stanie nawiązać walkę z liderem rankingu. Teraz, bogatszy o doświadczenia z rzymskich kortów, zamierza udowodnić, że potrafi dotrzymać kroku Sinnerowi od pierwszej piłki. Francuz ma bardzo mało punktów do obrony w tej części sezonu, co niemal gwarantuje mu debiut w czołowej dziesiątce rankingu ATP po zakończeniu turniejów na mączce.
