Emma Raducanu wyrasta na wielką nieobecną tegorocznego turnieju w Madrycie. Brytyjska tenisistka przedłuża swoją przerwę od sportu z powodu uciążliwej infekcji wirusowej. Jak donoszą media, mistrzyni US Open z 2021 roku nie pojawiła się na korcie od bolesnej porażki z Amandą Anisimovą na początku marca. Jej plany powrotu w stolicy Hiszpanii zostały odwołane tuż przed losowaniem drabinki, co wywołało falę spekulacji o jej dalszej przyszłości.
Sytuacja zawodniczki staje się coraz trudniejsza, a eksperci sugerują, że może ona odpuścić cały sezon na mączce. Greg Rusedski, były lider brytyjskiego rankingu, stanowczo odradza takie rozwiązanie. Jego zdaniem Raducanu musi wrócić do gry jak najszybciej, by zbudować formę przed ukochaną trawą. Rusedski podkreśla, że solidne przygotowanie na kortach ziemnych, nawet jeśli nie jest się ich naturalnym fanem, przekłada się bezpośrednio na sukcesy w czerwcu i lipcu.
Walka o zdrowie i ranking przed French Open
Mimo długiej nieobecności Raducanu wciąż ma szansę na rozstawienie w nadchodzącym French Open. Problem w tym, że tenisistka nadal nie potwierdziła swojego startu w Paryżu. Rusedski uważa, że kluczem jest uporządkowanie kwestii żywieniowych i suplementacji, by raz na zawsze pozbyć się wirusa. Porównuje jej sytuację do Novaka Djokovicia, który również musiał szukać balansu w diecie, by osiągnąć szczytową formę fizyczną i uniknąć ciągłych przerw w startach.
Kolejną szansą na powrót Brytyjki będzie turniej WTA 1000 w Rzymie. Jeśli Raducanu nie wystąpi we Włoszech, pojedzie na Roland Garros bez żadnego przetarcia na mączce. Rusedski stawia za wzór Jannika Sinnera i Arynę Sabalenkę, którzy dzięki perfekcyjnemu planowaniu i dbaniu o detale unikają kontuzji. Według niego Emma jest zbyt dobrą zawodniczką, by marnować czas poza tourem, ale musi w końcu znaleźć złoty środek między treningiem a regeneracją.
