Mistrzyni US Open w potrzasku. Laura Robson ostrzega gwiazdę przed błędem, który zniszczy jej sezon

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
20 maja 2026 14:17
Mistrzyni US Open w potrzasku. Laura Robson ostrzega gwiazdę przed błędem, który zniszczy jej sezon
Źródło: tennis365.com

Emma Raducanu wyrasta na jedną z najbardziej zagadkowych postaci kobiecego tenisa przed nadchodzącym French Open. Brytyjka wróciła do rywalizacji po przerwie spowodowanej wirusem, ale jej występ w Strasburgu zakończył się porażką 4:6, 6:7 z Diane Parry. To był pierwszy mecz mistrzyni US Open od marcowej klęski w Indian Wells, a styl zaprezentowany na korcie wywołał natychmiastową reakcję ekspertów.

Laura Robson, była liderka brytyjskiego rankingu, twierdzi, że samo siłowe uderzanie piłki z głębi kortu nie wystarczy Raducanu do powrotu na szczyt. Choć tenisistka rozstała się z trenerem Francisco Roigiem, by wrócić do agresywnego stylu z Nowego Jorku, Robson sugeruje, że współczesna czołówka wymaga znacznie więcej. Nawet Aryna Sabalenka, znana z potężnej siły, regularnie stosuje skróty i slajsy, co pozwala jej utrzymywać pozycję liderki światowego rankingu.

Walka o tożsamość i ranking przed Roland Garros

Priorytetem dla Raducanu pozostaje teraz zdrowie i budowanie odporności fizycznej po trudnym roku pełnym spekulacji. Robson podkreśla, że zawodniczka musi odzyskać swoją tożsamość na korcie, nie tracąc przy tym finezji, która jest niezbędna przy obecnym poziomie poruszania się tenisistek w tourze. Każdy kolejny mecz jest kluczowy, by utrzymać ranking pozwalający na starty w najważniejszych turniejach bez konieczności przebijania się przez kwalifikacje.

Sytuacja Brytyjki przed drugim turniejem wielkoszlemowym w 2026 roku jest skomplikowana, ponieważ z powodu niskiego rankingu nie będzie rozstawiona w Paryżu. Po French Open tenisistka planuje przenieść się na ulubioną trawę, gdzie wystąpi w turnieju WTA 500 w The Queen’s Club w Londynie. Robson ma nadzieję, że Raducanu zdoła rozegrać serię meczów bez urazów, co pozwoli jej przygotować się do najważniejszej części sezonu przed własną publicznością.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!