Podczas gdy reszta stawki Formuły 1 szykuje się do walki na torze w Barcelonie, panujący mistrzowie świata z McLarena wybierają izolację, co w obliczu narastających napięć między Lando Norrisem a Oscarem Piastrim buduje serię spekulacji na kondycji stajni z Woking przed sezonem 2026.
Psychologiczne szachy i techniczny hazard
Decyzja o wycofaniu się z inauguracyjnego dnia testów przedsezonowych w Barcelonie to ruch, który postawił McLarena w roli głównego prowokatora nowej ery technicznej. Zespół, zamiast mierzyć się z nieuniknionymi chorobami wieku dziecięcego nowych konstrukcji, woli z ukrycia obserwować, jak konkurencyjne stajnie zmagają się z problemami niezawodności.
Oficjalnie mówi się o ochronie pewności siebie kierowców, jednak rezygnacja z jazd przy całkowicie nowym projekcie bolidu, gdzie każda powierzchnia została zaprojektowana od zera, to balansowanie na cienkiej granicy sukcesu i kompromitacji. Jedynym bezpiecznikiem dla brytyjskiej ekipy zdaje się być jednostka napędowa Mercedesa, która według powszechnej opinii ma być najmocniejszym ogniwem w nowym regulaminie silnikowym.
Wewnątrz garażu sytuacja też jest daleka od ideału. Lando Norris, po raz pierwszy przystępujący do rywalizacji jako broniący tytułu mistrz świata, wydaje się być człowiekiem całkowicie wyzwolonym z presji, co pozwala mu zdominować atmosferę w zespole. Norris posiada znacznie silniejszą sieć „wewnętrznych” zwolenników niż Oscar Piastri, którego pozycja słabnie z każdym kolejnym miesiącem.
Australijczyk wciąż nie otrząsnął się po porażce w Abu Zabi na koniec 2025 roku, a fani z rosnącym niepokojem patrzą na jego formę, która załamała się drastycznie po ubiegłorocznym wyścigu o Grand Prix Włoch.
Choć Valtteri Bottas próbuje ratować reputację młodszego kolegi, nazywając jego trzyletnie występy „niesamowitymi”, to statystyki są nieubłagane – Piastri nie zdołał przeprowadzić skutecznego kontrataku w końcówce sezonu.
Materiał na mistrza czy tło przyszłych sukcesów zespołu?
Nad przyszłością Piastriego wisi jednak znacznie większy cień niż tylko słabsza dyspozycja. Peter Windsor przypomniał niedawno o kontrowersjach z 2022 roku, kiedy to zastąpienie Daniela Ricciardo debiutantem uznano za ruch „absurdalny” i pozbawiony logiki ze względu na utratę doświadczenia, jakie wnosił były kierowca Red Bulla.
Choć z perspektywy czasu uznano to za genialne posunięcie, dzisiejsze realia mogą wymusić na Piastrim radykalne kroki. Jeśli w ciągu nadchodzących dwunastu miesięcy nie zdoła on wyjść z cienia Norrisa i włączyć się do walki o najwyższe cele, jego odejście z ekipy mistrzów świata stanie się nie tylko prawdopodobne, ale wręcz konieczne dla ratowania jego kariery. W Woking nikt nie ma złudzeń – rok 2026 pokaże, czy Piastri jest materiałem na mistrza, czy tylko tłem dla triumfującego kolegi z zespołu.
