Już w najbliższą sobotę (9 maja) w ORLEN Arenie dowiemy się, czy ekipa z Gdańska zdoła odwrócić losy półfinałowej rywalizacji, czy też gospodarze definitywnie zamkną im drogę do walki o trofeum. Rozstrzygająca batalia o wielki finał ORLEN Superligi zapowiada się jako starcie charakterów i taktycznej dyscypliny.
Sytuacja przed rewanżem jest pochodną wydarzeń, które miały miejsce w trójmiejskiej ERGO Arenie. Nafciarze zaprezentowali tam handball niemal kompletny, opierając swoją grę na szczelnej defensywie i doskonałej postawie między słupkami, gdzie brylował Torbjorn Bergerud. Gdańszczanie zostali całkowicie zneutralizowani w początkowej fazie meczu, a na swoją pierwszą bramkę musieli czekać aż dziewięć minut. Bezwzględność Mistrzów Polski potwierdzały statystyki – po 20 minutach prowadzili 11:3, a na przerwę schodzili z wynikiem 16:8.
W ofensywie kluczową rolę odegrał Sergei Kosorotov, który nękał rywali skutecznymi rzutami z dystansu. Choć podopieczni Patryka Rombla starali się odrabiać straty w drugiej połowie, płocczanie nie pozwolili sobie na chwilę dekoncentracji, wygrywając ostatecznie różnicą jedenastu trafień (32:21).
Bramkarz ORLEN Wisły Płock, Wojciech Borucki, jasno definiuje oczekiwania przed nadchodzącym spotkaniem:
„Naszym celem jest zaprezentowanie jeszcze wyższej formy i oficjalne potwierdzenie awansu do wielkiego finału”.
Sobotni mecz w Płocku, zaplanowany na godzinę 12:30, będzie dla PGE Wybrzeża Gdańsk próbą sforsowania jedynej w kraju niezdobytej twierdzy. ORLEN Arena pozostaje bastionem Płocczan, w którym rola „ósmego zawodnika” i żywiołowy doping z trybun często paraliżują przyjezdnych.
Mimo ogromnej zaliczki bramkowej, w obozie gospodarzy nie słychać głosów o lekceważeniu przeciwnika. Zoran Ilić, rozgrywający płockiej drużyny, zwraca uwagę na mobilność gdańskich zawodników i ich zdolność do zdobywania łatwych bramek po bieganych akcjach.
„W poniedziałek zagraliśmy bardzo dobre i twarde spotkanie zarówno w obronie, jak i w ataku, co pozwoliło nam zbudować wysokie prowadzenie. Musimy przenieść tę samą mentalność na sobotni mecz w Płocku” – podkreśla Ilić.
Zespół prowadzony przez Xaviego Sabate dąży do obrony mistrzowskiego tytułu, jednak Wybrzeże, które w ostatnim czasie poczyniło znaczne postępy i dotarło do finału Pucharu Polski, z pewnością nie przyjedzie na teren Mistrza Polski wyłącznie w roli statystów. Dla Gdańszczan to ostatnia szansa, by rzucić na szalę wszystkie argumenty i udowodnić, że ich aspiracje do krajowej czołówki są w pełni uzasadnione.
