Misiura ma patent na kryzys? Tak będzie traktował piłkarzy Wisły Płock

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
3 marca 2026 08:02
Misiura ma patent na kryzys? Tak będzie traktował piłkarzy Wisły Płock
(fot. Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A.)

Cztery porażki z rzędu i defensywa, która przestaje być już postrachem ligi – Wisła Płock po wpadce w Lubinie oficjalnie ogłasza stan alarmowy. Trener Mariusz Misiura zamiast dokręcania śruby, zapowiada przede wszystkim „niesamowitą otwartość” wobec szatni.

Jeszcze niedawno Wisła Płock była synonimem defensywnego rygla. Zespół Mariusza Misiury rozpoczynał wiosnę jako jedyny klub w Ekstraklasie, który potrafił przez 90 minut nie dać sobie wbić więcej niż jednej bramki. Dziś te statystyki to tylko bolesne wspomnienie dla fanów „Nafciarzy”. Mecz z Zagłębiem Lubin był już trzecim z rzędu, w którym tyły Płocczan kompletnie się posypały, pozwalając rywalom na dwa gole.

Czarna seria nabrała tempa po porażce z Piastem Gliwice. Potem poszło już lawinowo: Widzew Łódź, Legia Warszawa i wreszcie Zagłębie. Dominik Kun nie szukał tanich wymówek po meczu w Lubinie. 

„Sam mecz opierał się na dużej liczbie bezpośrednich podań i prostej gry. Trzeba przyznać, że zawodnicy Zagłębia lepiej odnaleźli się w tych warunkach. My z kolei stworzyliśmy sobie zbyt mało klarownych sytuacji podbramkowych” – uciął krótko pomocnik, wskazując na prostotę środków, którymi rywal wypunktował jego zespół.

Choć licznik meczów bez choćby punktu stanął na cyfrze cztery, trener Mariusz Misiura nie zamierza palić mostów. Wręcz przeciwnie – szkoleniowiec po meczu postawił na budowanie nowej relacji z grupą, która jeszcze niedawno seryjnie wygrywała mecze. Misiura wprost mówi o „trudnym okresie”, który ma służyć konsolidacji.

„W najbliższym czasie będę niesamowicie otwarty dla moich najbliższych współpracowników ze sztabu oraz dla moich piłkarzy. Głęboko wierzę w tę grupę ludzi” – zadeklarował trener, dziękując przy tym kibicom za wsparcie w Lubinie i gratulując Leszkowi Ojrzyńskiemu.

Dla Wisły ten moment ma być lekcją, z której zespół wyjdzie silniejszy. Dominik Kun zapowiada, że teraz jedynym lekarstwem jest ciężki trening i odcięcie się od tego, co było.

„Musimy wziąć sprawy w swoje ręce, zamknąć ten rozdział i patrzeć przed siebie” – zapowiada Kun przed nadchodzącym starciem z Arką Gdynia.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!