Mimo awansu w Klubowych MŚ, Messi był wściekły. Wszystko przez ostatnie minuty meczu

Jarosław ZającJarosław Zając
24 czerwca 2025 10:01
Mimo awansu w Klubowych MŚ, Messi był wściekły. Wszystko przez ostatnie minuty meczu

Mimo że Inter Miami zapewnił sobie awans do fazy pucharowej Klubowych Mistrzostw Świata, jego największa gwiazda, Lionel Messi, schodził z boiska wściekły. Zamiast celebracji, na twarzy Argentyńczyka malowała się czysta frustracja. Co tak rozzłościło mistrza świata w momencie, który dla drużyny był przecież sukcesem? To pytanie zadają sobie kibice, a odpowiedź kryje się w dramatycznym przebiegu spotkania z Palmeiras.

W skrócie:

  • Lionel Messi był wyraźnie zirytowany i zły po końcowym gwizdku, pomimo że jego Inter Miami awansował do fazy pucharowej Klubowych Mistrzostw Świata.
  • Inter Miami wypuścił z rąk dwubramkowe prowadzenie w zaledwie siedem minut, remisując 2:2 z Palmeiras i niemal odpadając z turnieju.
  • Głównym powodem frustracji Messiego była jego nienasycona chęć wygrywania każdego meczu, nawet jeśli remis ostatecznie dał awans.

Złość zamiast radości. Mroczna strona awansu Interu Miami

Wszystko wydawało się iść jak po maśle. W poniedziałkowym meczu grupowym Klubowych Mistrzostw Świata, Inter Miami szybko objął prowadzenie dzięki bramce Tadeo Allende w 16. minucie. Gdy w 65. minucie Luis Suarez podwyższył na 2:0, wydawało się, że awans do dalszej fazy jest już tylko formalnością. Dwie bramki przewagi, spokój w grze i pewność siebie – kibice na stadionie i przed telewizorami mogli odetchnąć z ulgą.

Jednak to, co wydarzyło się później, mrozi krew w żyłach. Palmeiras w zaledwie siedem minut dokonało czegoś, co wydawało się niemożliwe. Najpierw Paulinho w 80. minucie, a potem Mauricio w 87., doprowadzili do wyrównania. Nagle z bezpiecznej przystani zrobiło się piekło. Jeszcze jedna stracona bramka oznaczałaby dla Miami kompromitującą porażkę i pożegnanie z turniejem. Remis był absolutnym minimum, aby przedłużyć swój pobyt na Klubowych Mistrzostwach Świata. Nerwówka trwała do samego końca, ale ostatecznie udało się dowieźć wynik 2:2.

Mentalność zwycięzcy czy frustracja na kolegów?

Awans jest, ale satysfakcji brak – tak w skrócie można opisać nastrój Lionela Messiego. Kamery uchwyciły go schodzącego z boiska z kamienną twarzą, pełną złości. Jako jeden z pierwszych zauważył to komentator sportowy Moises Linares, który na platformie X napisał:

„Messi schodzi wściekły, bo wygląda na to, że nie mógł pogodzić się z brakiem zwycięstwa”. Linares dodał: „To pokazuje, że Messi w wieku 38 lat chce wygrywać każdy mecz, w którym bierze udział”.

To nie pierwszy raz, kiedy pojawiają się głosy o frustracji Argentyńczyka w zespole. Już w zeszłym tygodniu media donosiły, że kibice mają wrażenie, iż Messi jest „zirytowany” postawą jednego ze swoich kolegów z drużyny. Mimo tych napięć, ostatecznie cel został osiągnięty. Z pięcioma punktami na koncie (jedno zwycięstwo i dwa remisy) Inter Miami awansował do 1/8 finału, gdzie zmierzy się z Paris Saint-Germain. Co ciekawe, ten wynik podtrzymał niesamowitą passę Messiego, który w całej swojej karierze nigdy nie został wyeliminowany na etapie fazy grupowej jakichkolwiek rozgrywek.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!