Arkadiusz Milik znalazł się w bardzo trudnej sytuacji w Juventusie. Polski napastnik, który od wielu miesięcy zmaga się z kontuzją, został pominięty przy zgłoszeniu zawodników do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Ta decyzja włodarzy turyńskiego klubu wydaje się jednoznacznie sugerować, że przyszłość 31-letniego Polaka w Starej Damie stoi pod ogromnym znakiem zapytania.
W skrócie:
- Juventus nie zgłosił Arkadiusza Milika do rozgrywek Ligi Mistrzów
- Polski napastnik nie gra od czerwca 2023 roku, kiedy doznał kontuzji w meczu z Ukrainą
- Mimo przedłużenia kontraktu do 2027 roku, Milik prawdopodobnie nie ma przyszłości w klubie z Turynu
Bolesna decyzja władz Juventusu
Arkadiusz Milik znalazł się na marginesie drużyny Juventusu. We wtorek włoski klub ogłosił listę 23 zawodników zgłoszonych do gry w fazie ligowej Ligi Mistrzów i zabrakło na niej polskiego napastnika. To jasny sygnał od sztabu szkoleniowego i władz klubu, że nie widzą oni miejsca dla reprezentanta Polski w europejskich rozgrywkach.
Sytuacja jest tym bardziej zaskakująca, że zaledwie kilka miesięcy temu – pod koniec kwietnia – Juventus zdecydował się przedłużyć kontrakt z Milikiem aż do 2027 roku. Ta decyzja mogła sugerować, że klub widzi dla niego miejsce w swoich długoterminowych planach. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla Polaka.
Zespół prowadzony przez Igora Tudora rozpocznie zmagania w Lidze Mistrzów 16 września meczem z Borussią Dortmund. W dalszej części rozgrywek Juventus zmierzy się z takimi potęgami jak Real Madryt czy AS Monaco. Niestety, wiele wskazuje na to, że Milik będzie mógł te spotkania oglądać jedynie z trybun.
Długa droga powrotu po kontuzji
Problem Milika zaczął się w czerwcu 2023 roku, kiedy to w towarzyskim meczu reprezentacji Polski z Ukrainą (3:1) doznał poważnej kontuzji. Uraz okazał się na tyle poważny, że wykluczył go z gry na cały poprzedni sezon. Rehabilitacja Polaka trwa już ponad rok, a perspektywa powrotu do regularnej gry w barwach Juventusu staje się coraz bardziej odległa.
Od momentu transferu do Turynu latem 2022 roku z Olympique Marsylia, Milik rozegrał w barwach włoskiego klubu łącznie 75 spotkań. W tym czasie zdobył 17 bramek i zaliczył 2 asysty. To przyzwoity, choć nie imponujący bilans. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, możliwe, że polski napastnik nie będzie miał już okazji, by poprawić te statystyki.
Niewykluczone, że już podczas najbliższego okna transferowego Milik będzie musiał szukać nowego pracodawcy. W wieku 31 lat wciąż może być wartościowym wzmocnieniem dla wielu europejskich klubów, pod warunkiem że uda mu się wrócić do pełnej sprawności po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.
