Miliardy dolarów w garażach. Williams wart fortunę, a Ferrari wciąż goni światową czołówkę

Jarosław ZającJarosław Zając
22 marca 2026 16:41
Miliardy dolarów w garażach. Williams wart fortunę, a Ferrari wciąż goni światową czołówkę
Źródło: autosport.com

Przez dekady w padoku krążył brutalny żart: chcesz zostać milionerem w Formule 1? Zacznij jako miliarder. Dziś te słowa tracą na aktualności, bo królowa motorsportu zamieniła się w maszynę do zarabiania pieniędzy. Liberty Media dokonało niemożliwego, wprowadzając limity budżetowe i otwierając sport na nowe rynki, co wywindowało wyceny zespołów do niewyobrażalnych wcześniej poziomów.

Wprowadzenie limitu kosztów w 2021 roku stało się fundamentem nowej ery finansowej. Zamiast bezmyślnego palenia gotówki na poprawki bolidów, stajnie po raz pierwszy w historii kończą rok z nadwyżką. Popularność serii napędzana przez produkcje Netflixa oraz ekspansja na rynek amerykański sprawiły, że przychody z praw telewizyjnych i sponsoringu drastycznie przewyższają wydatki. F1 stała się zamkniętym, elitarnym klubem, w którym ograniczona liczba licencji drastycznie podnosi cenę wejścia dla nowych graczy.

Szokujący skok wartości Williamsa i dominacja Ferrari

Najbardziej jaskrawym przykładem tej rewolucji jest Williams. W 2020 roku rodzina założycieli sprzedała tonący w długach zespół za 180 milionów dolarów. Obecnie Forbes wycenia tę samą stajnię na 2,5 miliarda dolarów, co oznacza czternastokrotny wzrost wartości w zaledwie sześć lat. Na szczycie listy niezmiennie pozostaje Ferrari z wyceną 6,5 miliarda dolarów, wyprzedzając Mercedesa wartego 6 miliardów oraz McLarena, którego wartość szacuje się na 4,4 miliarda dolarów.

Mimo rekordowych wyników, giganci Formuły 1 wciąż wyglądają skromnie przy potęgach z USA. Najdroższy zespół świata, Dallas Cowboys z ligi NFL, wart jest 13 miliardów dolarów. Ferrari zajmuje dopiero 26. miejsce w globalnym rankingu Forbesa, ustępując między innymi Realowi Madryt wycenianemu na 6,75 miliarda. Nawet transfer Lewisa Hamiltona, najbardziej marketingowego kierowcy globu, nie pozwolił jeszcze włoskiej stajni przebić się do ścisłej dziesiątki najcenniejszych marek sportowych na świecie.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!