Milan próbuje sfinalizować transfer André z Corinthians, ale transakcja utknęła w martwym punkcie. Mimo porozumienia między klubami, prezydent Brazylijczyków blokuje przeprowadzkę pomocnika do Włoch.
Włosi ustalili warunki zakupu 70 procent praw do zawodnika za 15 mln euro oraz dodatkowe 2 mln euro w bonusach. Pozostała część praw należy do samego piłkarza, który zrezygnował z nich, aby ułatwić przenosiny do Mediolanu. André ma podpisać kontrakt obowiązujący do 2031 roku i dołączyć do zespołu po zakończeniu mistrzostw świata. Sytuacja skomplikowała się, gdy prezydent Osmar Stabile odmówił zatwierdzenia umowy, licząc na wynegocjowanie lepszych warunków pod naciskiem kibiców.
Milan znalazł się w trudnym położeniu, ponieważ inni przedstawiciele Corinthians zdążyli już podpisać wiążącą ofertę. Dokument zawiera szczegółowe ustalenia dotyczące rat oraz klauzuli zapewniającej Brazylijczykom 20 procent zysku z kolejnego transferu gracza. Jeśli Stabile nie zmieni zdania, sprawa może trafić do FIFA lub Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Włosi uważają cenę za okazję, jednak biurokracja i opór szefa klubu stawiają całą operację pod dużym znakiem zapytania.
André rozegrał dotychczas 24 mecze w barwach obecnego zespołu, w których strzelił 4 gole. Jest zawodnikiem uniwersalnym, potrafiącym występować na kilku pozycjach w środku pola. Teraz jego sportowa przyszłość zależy od tego, czy dyrektor Igli Tare wykaże się większą cierpliwością niż jego poprzednicy. Wcześniej Milan potrafił szybko rezygnować z negocjacji, gdy napotykał podobne przeszkody ze strony agentów lub klubów. Tym razem determinacja mediolańczyków wydaje się znacznie większa.
