Milan analizuje przyszłość swoich dwóch młodych talentów. Davide Bartesaghi zachwyca formą i zostaje w klubie, natomiast Francesco Camarda wróci z wypożyczenia po fatalnym okresie w Lecce.
Davide Bartesaghi stał się integralną częścią składu i wyraźnie wygrywa rywalizację z nowym nabytkiem, którym jest Pervis Estupinan. Choć wahadłowy ma kontrakt ważny do 2030 roku, klub planuje przedłużyć umowę i przyznać mu podwyżkę pod koniec sezonu. Mimo zainteresowania ze strony kilku zespołów z Premier League, zawodnik nigdzie się nie wybiera. Jego rozwój na boisku sprawił, że władze Milanu widzą w nim idealny element do zbalansowania formacji, zwłaszcza przy ofensywnej grze Alexisa Saelemaekersa na drugiej stronie boiska.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Francesco Camardy, który w barwach Lecce strzelił tylko jednego gola w 19 występach. Napastnik przejdzie operację barku i czeka go wielomiesięczna przerwa w grze. Milan rozważał sprowadzenie go z powrotem już w styczniu, ale kluby nie porozumiały się w kwestii skomplikowanych bonusów ustalonych latem. Przyszłość snajpera rozstrzygnie się po zakończeniu rozgrywek. Milan chce, aby grał regularnie w innym zespole, ale przy odpowiedniej ofercie może zdecydować się na jego definitywną sprzedaż.
Trudności Camardy wynikają częściowo ze słabej postawy ofensywnej Lecce, co utrudniło mu pokazanie pełni możliwości. Eksperci sugerują, że napastnik powinien zbierać doświadczenie w Serie B przez rok lub dwa, zamiast od razu walczyć o miejsce w elicie. Milan musi teraz znacznie uważniej wybrać jego kolejny kierunek, o ile wcześniej nie pojawi się propozycja transferu nie do odrzucenia. Na ten moment klub zamierza jednak spokojnie ocenić stan zdrowia i potencjał zawodnika przed podjęciem ostatecznych kroków na rynku transferowym.
