Mikael Ishak mówi: To koniec. Problemy zawodnika Lecha Poznań

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
18 lutego 2026 12:39
Mikael Ishak mówi: To koniec. Problemy zawodnika Lecha Poznań
(fot. screenshot YouTube/LechPoznan)

Mikael Ishak w rozmowie z LT-sporten przyznał, iż przestał wierzyć w powołanie do drużyny narodowej. Skuteczny snajper, który regularnie trafia do siatki w polskiej lidze oraz europejskich pucharach, uważa, że jego czas w kadrze bezpowrotnie minął.

Sytuacja 32-letniego napastnika wydaje się o tyle zagadkowa, że jego statystyki w klubowych barwach pozostają na wysokim poziomie. Ishak zdobył dotychczas dla Lecha Poznań jedenaście bramek w Ekstraklasie oraz pięć trafień w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA, co czyni go jednym z najskuteczniejszych szwedzkich zawodników występujących poza granicami kraju.

Sam piłkarz podkreśla, że czuje się na siłach, by pełnić funkcję „jokera” w zespole narodowym, jednak od 2022 roku, kiedy to ostatni raz wystąpił w meczach towarzyskich przeciwko Algierii i Meksykowi, kontakt ze strony federacji całkowicie ustał.

„Kiedyś dostawałem maile o znalezieniu się w szerokim składzie, czasem dzwonili, żeby zapytać, jak się czuję. Jednak w ostatnich latach panuje całkowita cisza, mimo że radzę sobie dobrze. Spójrzcie na moje statystyki. Od lat seryjnie strzelam gole w lidze i w Europie, ale nie było żadnych telefonów, więc nie widzę powodu, dla którego teraz miałoby być inaczej” – argumentuje zawodnik.

Kluczowy zawodnik aktualnego mistrza Polski nie kryje pesymizmu co do swojej przyszłości w kadrze.

„Nie zastanawiam się już nad reprezentacją. Kocham Szwecję, kibicuję Szwecji i oglądam wszystkie mecze kadry. Ale dla mnie to już koniec, tak to widzę” – przyznał bez ogródek 32-letni napastnik.

Ishak, któremu brakuje zaledwie czternastu trafień do tytułu najlepszego strzelca w historii Lecha, uważa, że merytorycznie zasługuje na miejsce w kadrze. Choć docenia klasę rywali do gry w ataku, widzi dla siebie konkretną rolę w systemie Grahama Pottera.

„Jestem wystarczająco dobry, by tam być, tak uważam. Jestem bramkostrzelnym zawodnikiem, udowodniłem to zarówno w Europie, jak i w lidze – niewielu ma taką średnią goli jak ja. Czy jestem wystarczająco dobry na podstawową jedenastkę? Nie, Szwecja ma niesamowitych graczy ofensywnych. Ale jako joker, który wchodzi na boisko, mógłbym wnieść swój wkład” – ocenia Ishak.

Pomimo braku powołań, napastnik zaznacza, że nie żywi urazy do sztabu szkoleniowego i z pokorą przyjmuje ich wybory. Jednocześnie zostawia otwartą furtkę na wypadek nagłej zmiany zdania przez selekcjonera.

„Człowiek musiałby być głupi, żeby powiedzieć 'nie'. Ponowne założenie koszulki reprezentacji byłoby zaszczytem. Ale nie siedzę już w domu z nadzieją na powołanie. Szanuję decyzje trenerów” – podsumował piłkarz.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!