Anan Khalaili wreszcie dopiął swego i przenosi się do Premier League. Crystal Palace zdecydowało się zapłacić Union St Gilloise kwotę, której oczekiwali Belgowie, kończąc tym samym sagę transferową młodego skrzydłowego. Jeszcze niedawno wydawało się, że zawodnik trafi do Interu Mediolan, jednak transakcja upadła na ostatniej prostej z powodu problemów podczas testów medycznych.
Londyński klub wyłożył na stół około 20 milionów funtów, co dla belgijskiego zespołu jest kwotą gigantyczną. Choć statystyki bramkowe Khalailiego nie rzucają na kolana tak bardzo jak liczby Christosa Tzolisa, który dołączył do Arsenalu, to był jednym z najlepszych bocznych pomocników w lidze belgijskiej w ciągu ostatnich 12 miesięcy. W poprzednim sezonie rozegrał aż 52 mecze, w tym w Lidze Mistrzów, zdobywając sześć bramek i notując sześć asyst.
Wszechstronność warta miliony funtów
21-letni piłkarz oferuje Crystal Palace ogromną uniwersalność na prawej stronie boiska. Może występować jako klasyczny prawy obrońca, wahadłowy, a także jako typowy skrzydłowy. Jego fizyczność, wypracowana w wymagającej lidze belgijskiej, ma być kluczem do sukcesu w Anglii. Włodarze z Londynu liczą, że Khalaili powtórzy drogę Daniela Munoza, który również trafił do nich z Belgii i błyskawicznie odnalazł się w nowej rzeczywistości.
Liczby potwierdzają, że Crystal Palace kupuje zawodnika o ogromnym potencjale kreowania gry. Według danych FotMob, w zeszłym sezonie Khalaili stworzył więcej okazji do zdobycia bramki niż 92% graczy na jego pozycji w lidze belgijskiej. Dodatkowo wygrywał 83% pojedynków w powietrzu, co przy jego wieku daje ogromne pole do dalszego rozwoju pod okiem sztabu szkoleniowego w Premier League. Union St Gilloise po raz kolejny udowodniło, że potrafi świetnie zarabiać na wyszukiwaniu talentów.
