Lechia Gdańsk może być zmuszona do zapłacenia kilkuset tysięcy złotych swojemu byłemu zawodnikowi. Jak poinformował Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl, Alvis Jaunzems nie zaakceptował jednostronnego rozwiązania kontraktu i skierował sprawę przeciwko klubowi do FIFA.
Spór dotyczy sposobu zakończenia współpracy z Łotyszem. Jaunzems przez wiele miesięcy nie był zdolny do gry z powodu kontuzji ścięgna Achillesa. Ostatni występ w barwach Lechii zanotował 24 września 2026 roku, rozgrywając pełne spotkanie Pucharu Polski z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.
Gdański klub po dłuższej absencji zawodnika zdecydował się jednostronnie rozwiązać jego umowę. Według Włodarczyka Lechia skorzystała przy tym z artykułu 9 uchwały nr 6/90 PZPN. Przepis umożliwia klubowi zakończenie kontraktu bez winy piłkarza, jeżeli ten z powodu urazu, kontuzji lub choroby nie występuje w oficjalnych meczach przez ponad 180 dni – przy spełnieniu określonych w uchwale warunków.
Jaunzems nie zgodził się jednak z decyzją klubu i skierował sprawę bezpośrednio do Izby ds. Rozwiązywania Sporów FIFA. Jako zagraniczny zawodnik może skorzystać z takiej drogi zamiast postępowania przed Piłkarskim Sądem Polubownym przy PZPN.
Według informacji portalu Meczyki, Łotysz domaga się kilkuset tysięcy złotych zaległości. Sprawa obejmuje również bonus za podpisanie kontraktu, którego wypłatę wcześniej odroczył Lechii.
To właśnie regulacje FIFA mogą okazać się kluczowe dla całego sporu. Światowa federacja nie traktuje bowiem samej kontuzji jako uzasadnionej przyczyny do jednostronnego rozwiązania umowy. W przypadku kontraktu o charakterze międzynarodowym krajowy przepis, na który powołała się Lechia, nie musi więc przesądzić o wyniku postępowania.
Włodarczyk ocenia, że Jaunzems ma duże szanse na wygranie sprawy. Piłkarz jest już zdrowy i obecnie trenuje indywidualnie.

