Lukas Lerager od końcówki kwietnia pozostaje poza grą z powodu poważnej kontuzji ścięgna Achillesa. Widzew Łódź będzie musiał uzbroić się jeszcze w cierpliwość, ale pojawiły się już konkretne terminy dotyczące kolejnych etapów powrotu Duńczyka.
Najważniejsza wiadomość jest taka, że rehabilitacja 33-letniego pomocnika przebiega zgodnie z założeniami. Lerager opowiedział o swoim stanie zdrowia w rozmowie z duńskim „Tipsbladet”. Jak przekazał, obrzęk stopniowo ustępuje, a lekarz i fizjoterapeuta pozytywnie oceniają dotychczasowy przebieg leczenia.
Jeżeli wszystko nadal będzie przebiegało bez komplikacji, w połowie listopada Lerager ma rozpocząć treningi z drużyną Widzewa. W styczniu powinien natomiast być już gotowy do pracy na pełnych obciążeniach.
Dla łódzkiego klubu oznacza to jeszcze kilka miesięcy oczekiwania na jednego z najbardziej doświadczonych zawodników w kadrze. Duńczyk trafił do Widzewa zimą, ale przed odniesieniem kontuzji zdążył wystąpić tylko w 11 spotkaniach.
Sam Lerager przyznał na łamach „Tipsbladet”, że uraz był dla niego szczególnie frustrujący. Do Łodzi sprowadzono go między innymi po to, by swoim doświadczeniem pomógł drużynie w realizowanym projekcie. Po operacji pomocnik skoncentrował się jednak na powrocie do zdrowia.
– Wszystko idzie zgodnie z planem, a obrzęk stopniowo ustępuje. Zarówno fizjoterapeuta, jak i lekarz uważają, że wszystko wygląda dobrze – przekazał zawodnik.

