Tottenham wyrasta na jednego z głównych graczy w walce o podpis Paulo Dybali, ale najnowsze wieści z Londynu mogą zszokować kibiców. Choć 18-letni niegdyś cel transferowy Spurs jest teraz dostępny na wyciągnięcie ręki, klub rozważa całkowite wycofanie się z negocjacji. Jak donosi Football Insider, mimo wieloletniego zainteresowania i statusu wolnego agenta, Argentyńczyk może nigdy nie trafić na Tottenham Hotspur Stadium.
Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że Dybala od lat znajduje się na radarze londyńczyków, a w 2019 roku jego transfer upadł dopiero w ostatnim dniu okienka. Po udanym pobycie w Juventusie i przenosinach do Romy w 2022 roku, zawodnik stał się kluczową postacią w Serie A. Obecnie jego kontrakt wygasa, co teoretycznie czyni go idealną okazją rynkową dla drużyn szukających wzmocnień w ofensywie po trudnym sezonie walki o utrzymanie.
Problemy zdrowotne i wiek barierą dla Spurs
Głównym powodem wahania władz Tottenhamu jest kondycja fizyczna mistrza świata. W sezonie 2025/26 Dybala rozegrał tylko 26 meczów, spędzając na boisku nieco ponad 1500 minut. Choć jego liczby są solidne, bo zanotował dziewięć udziałów przy bramkach, to powracające kontuzje budzą ogromny niepokój. Klub z Londynu obawia się, że wiek i podatność na urazy uniemożliwią mu regularną grę w intensywnej Premier League, gdzie miałby rywalizować z Jamesem Maddisonem.
Mimo że sam piłkarz jest zdecydowany na przeprowadzkę do Anglii, Tottenham może skupić się na innych celach transferowych. Dybala był rozważany jako potencjalne zastępstwo w przypadku odejścia Xaviego Simonsa, oferując wszechstronność w ataku i na skrzydłach. Ostatecznie jednak obawy dotyczące zdrowia przeważają nad czysto sportową jakością, którą Argentyńczyk wciąż prezentuje, gdy tylko jest w pełni sił. Decyzja o rezygnacji z darmowego transferu gwiazdy tej klasy pokazuje nową strategię klubu.
