Marsylia niemal pozbyła się swojej największej gwiazdy po zaledwie kilku miesiącach współpracy. Mason Greenwood był o krok od wpisania na listę transferową przez napięcia z dyrektorem sportowym, Medhim Benatią. Jak donosi La Provence, sytuacja w klubie była krytyczna.
Medhi Benatia regularnie krytykował zaangażowanie oraz nakład pracy Greenwooda w trakcie sezonu. Dyrektor sportowy miał dość postawy Anglika, który według niego nie pomagał drużynie w defensywie. Relacje między panami pogorszyły się do tego stopnia, że napastnik zaczął unikać Benatii na terenie klubu. Konflikt przeniósł się także na płaszczyznę sportową, gdy ówczesny trener Roberto De Zerbi uległ naciskom dyrekcji i odsunął zawodnika od wyjściowego składu na ważne mecze.
Kryzys w szatni i nagły zwrot akcji
Greenwood stracił miejsce w jedenastce na spotkania przeciwko Lens oraz Paris Saint-Germain. Wydawało się, że jego przygoda w Ligue 1 dobiegnie końca, jednak piłkarz zdołał opanować sytuację w najlepszy możliwy sposób. Wrócił do składu i zaliczył piorunującą końcówkę rozgrywek. Anglik zdobył sześć bramek w ostatnich ośmiu meczach ligowych, stając się kluczową postacią zespołu w decydującym momencie walki o europejskie puchary.
Najważniejszym momentem sezonu okazało się trafienie w starciu z Le Havre AC. Gol Greenwooda przypieczętował zwycięstwo i zapewnił Olympique Marsylia awans do Ligi Mistrzów. Mimo wcześniejszych oskarżeń o brak profesjonalizmu i chęci pozbycia się go z klubu, napastnik udowodnił swoją wartość na boisku. Choć napięcia z Medhim Benatią rzuciły cień na jego pobyt we Francji, sportowa jakość przeważyła nad personalnymi sporami w gabinetach.
