George Russell uzyskał najlepszy czas podczas czwartego dnia przedsezonowych testów Formuły 1 w Bahrajnie. Kierowca Mercedesa pokonał pętlę toru Sakhir w 1:33,459, wyprzedzając Oscara Piastriego o zaledwie 0,01 sekundy.
Brytyjczyk poprawił zeszłotygodniowy wynik swojego kolegi z zespołu, Kimiego Antonellego, o dwie dziesiąte sekundy. Obaj zawodnicy Mercedesa oraz Piastri korzystali z opon mieszanki C3. McLaren pokazał mocne tempo, a Australijczyk przez długi czas utrzymywał się na szczycie tabeli, zanim Russell rzutem na taśmę odebrał mu prowadzenie. Poranny punkt odniesienia wyznaczył Charles Leclerc, który na prototypowym ogumieniu uzyskał czas 1:33,739, co jest jak dotąd najlepszym rezultatem Ferrari w Bahrajnie.
Dzień nie był jednak wolny od kłopotów dla stajni z Maranello. Lewis Hamilton przejechał po południu tylko 44 okrążenia, spędzając półtorej godziny w garażu z powodu nieokreślonej usterki. Jeszcze większe problemy dotknęły Red Bulla. Isack Hadjar, jedyny kierowca pracujący przez cały dzień, pokonał tylko 66 okrążeń. Jego poranna sesja została ograniczona do zaledwie 13 kółek przez awarię układu chłodzenia silnika. Red Bull zakończył zmagania na szóstym miejscu ze stratą 0,801 sekundy do lidera.
Fatalnie spisał się Aston Martin, który stracił cztery godziny przez awarię jednostki napędowej. Gdy Lance Stroll w końcu wyjechał na tor, niemal natychmiast wypadł w żwir w dziesiątym zakręcie, co sędziowie przerwali czerwoną flagą. Zespół stracił kolejne 90 minut, kończąc dzień z dorobkiem zaledwie 54 okrążeń. Problemy nie ominęły też ekipy Cadillac. Sergio Perez i Valtteri Bottas zmagali się z usterkami czujników, przez co meksykański kierowca zaliczył tylko 24 okrążenia i zamknął stawkę testową.
