Lando Norris wygrał dwa wyścigi z rzędu, triumfując w Grand Prix Węgier oraz Holandii. Brytyjczyk zredukował stratę do liderującego w klasyfikacji generalnej Kimiego Antonelliego do 83 punktów, choć jeszcze miesiąc temu obrona tytułu mistrzowskiego przez McLarena wydawała się niemożliwa.
Przełom nastąpił wraz z wprowadzeniem pakietu poprawek na torze Hungaroring, obejmującego nową podłogę, tylne skrzydło oraz modyfikacje nadwozia. Andrea Stella, szef zespołu, uważa jednak, że za wynikami stoi przede wszystkim ewolucja samego kierowcy. Włoch twierdzi, że Norris jeździ obecnie na poziomie mistrza świata, wykazując się niespotykaną wcześniej pewnością siebie i asertywnością podczas manewrów wyprzedzania, czego dowodem był atak na Antonelliego w pierwszym zakręcie na Zandvoort.
Dominacja wewnątrz zespołu i nowa mentalność Norrisa
Statystyki potwierdzają przewagę Norrisa nad Oscarem Piastrim. O ile w 2025 roku obaj kierowcy remisowali w kwalifikacjach 15-15, o tyle w obecnym sezonie, po kwietniowej przerwie, Brytyjczyk miażdży kolegę z zespołu wynikiem 12-1. Stella zauważa, że Lando stał się mistrzem jazdy w trudnych warunkach, gdy samochód traci przyczepność, a opony wymagają precyzyjnego zarządzania.
„Lando jeździ i operuje na bardzo wysokim poziomie. Widzę, że z wyścigu na wyścig jest coraz silniejszy” – ocenił Andrea Stella po Grand Prix Holandii. Szef stajni z Woking podkreślił, że kluczem jest spokój Brytyjczyka, który nawet po stracie prowadzenia na starcie nie traci wiary w końcowy sukces. „Pewność siebie czasem objawia się tym, że nie jesteś najbardziej agresywny. Czasem myślisz: nie będę teraz walczył, bo mogę stracić. Wyścig jest długi, do zobaczenia na metcie” – dodał Włoch w rozmowie z Autosportem.
Mimo dwóch kolejnych zwycięstw, Norris zachowuje dystans do osiągów swojego bolidu. Po wyścigu na Zandvoort przyznał, że model MCL40 wciąż bywa „okropny w prowadzeniu”, co sugeruje, że McLaren musi nadal pracować nad stabilnością auta. Brytyjczyk zaznaczył również, że potrzebuje od zespołu jeszcze więcej, aby realnie włączyć się do walki o obronę tytułu w 2026 roku, zwłaszcza że Kimi Antonelli wciąż dysponuje solidną przewagą punktową w tabeli.
