Matias Almeyda został zawieszony na siedem spotkań przez Komisję Dyscyplinarną RFEF. Trener Sevilli zapłaci wysoką cenę za zachowanie podczas zremisowanego 1:1 meczu z Alaves.
Szkoleniowiec obejrzał czerwoną kartkę po protestach wobec decyzji arbitra Iosu Galecha. Po wykluczeniu Almeyda nie opuścił boiska, lecz podszedł do sędziego i wielokrotnie pytał, dlaczego został wyrzucony. Na ostateczny wymiar kary złożyły się dwa mecze za protesty, jeden za odmowę zejścia do szatni, trzy za powtarzające się lekceważące zachowanie oraz jeden za niesportowe postępowanie. To najdłuższa dyskwalifikacja trenera w Hiszpanii od 2014 roku, gdy Diego Simeone został zawieszony na osiem spotkań.
Nieobecność Almeydy to fatalna wiadomość dla Sevilli, która zajmuje trzynaste miejsce w tabeli LaLiga i ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Trener opuści starcia z Getafe, Betisem, Rayo Vallecano, Barceloną, Valencią, Realem Oviedo oraz Atletico Madryt. Drużynę w tym czasie poprowadzi asystent Omar Zarif. Sytuację kadrową pogarszają zawieszenia zawodników. Juanlu Sanchez pauzuje w jednym meczu, a Joan Jordan nie zagra w dwóch najbliższych spotkaniach ligowych.
Powrót Argentyńczyka na ławkę trenerską jest planowany dopiero na 22 kwietnia podczas wyjazdowego meczu z Levante. Do tego czasu Sevilla musi radzić sobie bez głównego szkoleniowca w kluczowej fazie walki o utrzymanie. Almeyda straci możliwość prowadzenia zespołu w połowie z czternastu pozostałych do końca sezonu kolejek. Klub z Andaluzji czeka teraz trudna seria meczów, w tym prestiżowe derby z Betisem, które trener obejrzy jedynie z trybun stadionu Benito Villamarin.
