Cristian Romero wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego, decydując się na opuszczenie Tottenhamu Hotspur. Jak donosi hiszpański serwis Doble Amarilla, 28-letni obrońca podjął już ostateczną decyzję dotyczącą swojej przyszłości. Mimo poważnego zainteresowania ze strony Arsenalu oraz Barcelony, Argentyńczyk podziękował tym gigantom za propozycje i skupił się wyłącznie na sfinalizowaniu przenosin do Atletico Madryt. Transfer ma zostać domknięty w ekspresowym tempie.
Operacja przenosin defensora do stolicy Hiszpanii powinna zamknąć się w kwocie bliskiej 47 milionów euro, co spełnia oczekiwania finansowe Spurs. Londyńczycy zdecydowali się na sprzedaż po rozczarowującej kampanii 2025/26, która zasiała niepewność co do dalszych losów zawodnika na Tottenham Hotspur Stadium. Choć Romero rozegrał w barwach klubu ponad 150 meczów, strzelając 13 goli, jego pobyt w Anglii naznaczony był nie tylko liderowaniem, ale i problemami z dyscypliną oraz częstymi kartkami.
Wielka dziura w obronie gigantów
Determinacja Atletico Madryt wynika z pilnej potrzeby załatania luk w defensywie po odejściu Clementa Lengleta do Benfiki oraz wobec zaawansowanego wieku Jose Marii Gimeneza. Z kolei Arsenal widział w Romero ratunek po fatalnej kontuzji pleców Williama Saliby, a Barcelona szukała następcy dla wypożyczonego do Liverpoolu Ronalda Araujo. Wszystko wskazuje jednak na to, że oba kluby obejdą się smakiem, gdyż Fabrizio Romano potwierdza, że porozumienie z Atletico jest już o krok.
Klub z Madrytu dąży do tego, aby sfinalizować wszelkie formalności jeszcze w tym tygodniu. Plan zakłada, że argentyński reprezentant pojawi się w nowym miejscu pracy już w środę lub czwartek. Dla Arsenalu i Barcelony, które borykają się z problemami kadrowymi i brakiem stabilizacji w formacjach obronnych, taka decyzja Romero oznacza konieczność natychmiastowego powrotu na rynek transferowy w poszukiwaniu alternatywnych rozwiązań przed zamknięciem okna.
