Jean-Philippe Mateta (29) powiedział na antenie RMC Sport, że jego kariera w reprezentacji Francji „nie jest skończona”. Napastnik Crystal Palace znalazł się w kadrze Didiera Deschampsa na ubiegłoroczne mistrzostwa świata, ale z powodu urazu zabrakło go przy pierwszych powołaniach nowego selekcjonera Zinédine’a Zidane’a.
Podczas mundialu Mateta był członkiem kadry, choć nie należy oczekiwać, że będzie podstawowym napastnikiem. Powołanie Estebana Lepaula do pierwszej kadry wybranej przez Zidane’a może budzić obawy Matety o jego pozycję w hierarchii. Szansą dla niego może być przesunięcie Kyliana Mbappé z powrotem na lewe skrzydło. Główną opcją w ataku jest obecnie Ousmane Dembélé, ale napastnik Paris Saint-Germain miał problemy z formą podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej.
Mateta nie zamierza rezygnować z walki o powrót do kadry. „Całe życie pracowałem, żeby znaleźć się w reprezentacji Francji. Wiem, że to jeszcze nie koniec. Zrobię wszystko, by wrócić do zespołu. Gra pod wodzą Zidane’a? To byłoby marzenie. Jest jednym z najlepszych piłkarzy w historii reprezentacji Francji. Tak jak marzeniem była gra pod wodzą Didiera Deschampsa. Zrobię wszystko, żeby dostać powołanie w listopadzie” — powiedział napastnik.
Mateta zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Francji w październiku 2025 roku i w siedmiu występach zdobył dwie bramki. Zidane przejął kadrę po mundialu, zastępując Didiera Deschampsa, który prowadził ją przez 14 lat.
Powrót do kadry będzie zależał także od regularnej gry w Crystal Palace, prowadzonym przez Pierre’a Sage’a. Z powodu urazu mięśni kulszowo-goleniowych, który w rozmowie z RMC Sport określił jako „skomplikowany”, Mateta wystąpił w tym sezonie tylko raz, wychodząc w pierwszym składzie w sierpniowym meczu z Evertonem, który Crystal Palace przegrał. Piłkarz zapowiedział, że w piątek wróci do treningów z pierwszym zespołem i będzie walczył o miejsce w kadrze na mecz z Nottingham Forest.
