Wisła Płock sprawiła jedną z większych niespodzianek minionego weekendu ligowego, wygrywając 2:1 na wyjeździe z Jagiellonią Białystok, a trener Mariusz Misiura po wszystkim zdecydował się wypalić coś, czego nikt się po nim nie spodziewał.
Na konferencji prasowej po meczu Misiura bez owijania w bawełnę stwierdził, że jego drużyna właśnie pokonała najlepszy klub w Polsce — i miał na myśli Jagiellonię Białystok. Mogło to brzmieć jak kurtuazja wobec gospodarzy, jednak trener Wisły Płock natychmiast wyjaśnił, co dokładnie kryje się za tymi słowami.
„Mówiąc najlepszy zespół w Polsce, mam na myśli atmosferę, jaką wszyscy tu tworzycie, a zachowanie po meczu i wsparcie dla trenera oraz drużyny pokazuje, jak dużą i mądrą grupą jesteście" — powiedział szkoleniowiec, chwaląc Jagiellonię nie za wyniki sportowe, lecz za kulturę i sposób funkcjonowania całej organizacji.
Sam mecz był dla Wiślaków prawdziwą próbą charakteru. Płocczanie szybko stracili bramkę, lecz zdołali odwrócić losy spotkania.
„Podnieść się z takiej sytuacji, gdzie szybko straciliśmy bramkę i zagrać chyba najlepszą pierwszą połowę w sezonie, to duża sztuka" — ocenił Misiura.
Druga połowa to już przede wszystkim defensywna robota — trener przyznał wprost, że jego drużyna skupiła się wyłącznie na utrzymaniu wyniku. Dokonała tego mimo sporych problemów kadrowych, bo kilku zawodników w ogóle nie mogło wyjść na boisko.
Wynik 2:1 dla Wisły Płock z Jagiellonią to jedna z większych niespodzianek całej kolejki rozegranej w miniony weekend. Dla Nafciarzy oznacza awans na piąte miejsce w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem 39 punktów. Płocczanie mogą na razie podchodzić do pozostałych spotkań sezonu ze spokojem — bezpośrednie zagrożenie spadkiem jest od nich odległe, choć sama tabela pozostaje wyjątkowo wyrównana.
Niespodziewana wpadka Jagiellonii podbija natomiast stawkę w walce o mistrzostwo. Białostoczanie mają teraz 41 punktów i zajmują trzecie miejsce, tracąc już trzy oczka do liderującego Lecha Poznań. Co więcej, Wisła Płock dzięki tej wygranej traci do Jagiellonii zaledwie dwa punkty — i nadal pozostaje w zasięgu walki o podium. Drugie miejsce zajmuje tymczasem Zagłębie Lubin, którego pozycja wicelidera przed startem sezonu uznawana byłaby za scenariusz science fiction.
Jakie szanse Wisły Płock na europejskie puchary, mistrzostwo Polski oraz... spadek? To wszystko można sprawdzić w kalkulatorze symulacyjnym serwisu Sport1.pl:

