Marcelo Brozovic stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych wolnych agentów na rynku, ale jego oczekiwania finansowe studzą zapał kolejnych klubów. Chorwacki pomocnik odrzucił właśnie propozycje od dwóch uznanych marek, licząc na znacznie wyższe zarobki w nowym miejscu pracy. Sytuacja pomocnika jest dynamiczna, ponieważ czas na podpisanie kontraktu ucieka, a on sam celuje w absolutny szczyt europejskiej piłki.
Według informacji przekazanych przez Gianlukę Di Marzio, do gry o podpis Chorwata mocno włączyła się Fiorentina, która tego lata dokonała już ponad dziesięciu transferów. Klub z Florencji szuka następcy Rolando Mandragory, który przenosi się do Torino, i zaoferował Brozoviciowi dwuletni kontrakt z pensją na poziomie 2,5 miliona euro za sezon. Tuttomercatoweb donosi jednak, że zawodnik odrzucił tę ofertę, gdyż jego ambicje finansowe są znacznie wyższe, a on sam marzy o grze w barwach Juventusu. Co ciekawe, do piłkarza odezwał się także Real Madryt, ale propozycja z Hiszpanii była finansowo gorsza od tej z Włoch, co również spotkało się z odmową.
Obecnie największe szanse na zakontraktowanie doświadczonego pomocnika ma saudyjskie Al Ittihad, które przygotowuje lukratywną ofertę mogącą przekonać 33-latka do pozostania na Bliskim Wschodzie. Brozovic wcześniej nie zdecydował się na przenosiny do Monaco ani Trabzonsporu, konsekwentnie czekając na propozycję, która zaspokoi jego wysokie wymagania. Choć rozmowy z Fiorentiną nie zostały definitywnie zerwane, przepaść między oczekiwaniami zawodnika a możliwościami klubu pozostaje na ten moment ogromna.
Zainteresowanie ze strony Realu Madryt nie jest przypadkowe, gdyż hiszpański klub już wcześniej badał dostępność Chorwata na rynku wolnych agentów. Według zagranicznych doniesień, przedstawiciele z Madrytu kontaktowali się z otoczeniem zawodnika, by ocenić szanse na jego sprowadzenie po wygaśnięciu poprzednich zobowiązań. Mimo statusu wolnego gracza, wysokie wymagania płacowe Brozovicia sprawiają, że nawet najbardziej utytułowane zespoły mają trudności z domknięciem tej transakcji. Chorwat pozostaje bez klubu, podczas gdy czołowe ligi europejskie rozpoczęły już swoje rozgrywki.
