Hiszpański napastnik Legii Warszawa, Marc Gual, znalazł się na wylocie z klubu, mimo imponujących statystyk z poprzedniego sezonu. Jak donosi portal Legia.net, władze warszawskiego klubu spotkały się niedawno z zawodnikiem, aby omówić jego przyszłość. Pozycja Hiszpana w hierarchii napastników drastycznie spadła, a jego odejście stało się bardzo prawdopodobne.
W skrócie:
- Marc Gual może odejść z Legii Warszawa, mimo że w poprzednim sezonie zdobył 19 goli i zanotował 8 asyst
- Pozycja Hiszpana znacząco spadła po przyjściu nowych napastników - Jean-Pierre Nsame i Milety Rajovicia
- Legia przekazała zawodnikowi, że nie jest już numerem jeden w hierarchii, a rozstanie będzie najlepszym rozwiązaniem dla obu stron
Spektakularny upadek gwiazdy Legii
Marc Gual przez długi czas był jednym z kluczowych zawodników Legii Warszawa. W poprzednim sezonie Hiszpan imponował skutecznością, zdobywając łącznie dziewiętnaście bramek i dokładając do tego osiem asyst. Statystyki robią wrażenie, jednak ostatnie tygodnie mocno zmieniły jego sytuację w klubie.
Latem do Legii dołączyli nowi napastnicy, co znacząco wpłynęło na pozycję Guala. W ostatnim meczu z Banikiem Ostrawa na boisku zamiast niego pojawił się Jean-Pierre Nsame, który po zmienieniu Iłły Szkuryna trafił do siatki i zyskał w oczach sztabu szkoleniowego. Dodatkowo rekordowy transfer Milety Rajovicia sprawił, że Hiszpan spadł w hierarchii napastników.
Według najnowszych informacji pochodzących z klubu, podczas niedawnego spotkania przedstawiciele warszawskiego klubu przekazali Gualowi, że w obecnej sytuacji nie może liczyć na miejsce w podstawowym składzie. Obie strony doszły do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie rozstanie jeszcze w letnim oknie transferowym.
Hiszpański napastnik raczej nie powinien mieć problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy. Jeszcze kilka tygodni temu media informowały o zainteresowaniu ze strony Realu Salt Lake City z Major League Soccer. Za transferem przemawia również fakt, że kontrakt Guala z Legią obowiązuje tylko do 30 czerwca 2026 roku, co oznacza, że jest to ostatni moment, kiedy klub może uzyskać za niego sensowną kwotę.
