Barcelona podjęła decyzję o stałym transferze Marcusa Rashforda z Manchesteru United. Anglik zachwycił władze lidera LaLiga swoją formą podczas trwającego wypożyczenia w stolicy Katalonii.
Skrzydłowy trafił na Camp Nou w sierpniu zeszłego roku, gdy Barcelonie po raz drugi z rzędu nie udało się pozyskać Nico Williamsa. Rashford błyskawicznie odnalazł się w hiszpańskim futbolu, notując w tym sezonie 10 goli oraz 10 asyst we wszystkich rozgrywkach. Choć w ostatnich miesiącach częściej pełnił rolę zmiennika Raphinhy, sam zawodnik otwarcie deklaruje chęć pozostania w zespole. Manchester United, prowadzony obecnie przez Michaela Carricka, chętnie widziałby go z powrotem na Old Trafford, ale wobec oporu piłkarza i Barcelony, taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny.
Władze Czerwonych Diabłów przyjęły jednak bezkompromisowe stanowisko w negocjacjach z Katalończykami. Poinformowały zarząd Barcelony, że nie ma mowy o żadnej obniżce ceny za 27-letniego napastnika. Transakcja dojdzie do skutku tylko wtedy, gdy Hiszpanie zdecydują się wpłacić pełną kwotę zapisaną w opcji wykupu, która wynosi 30 mln euro. Manchester United nie zamierza schodzić z tej sumy ani o euro, co zmusza dyrekcję sportową z Camp Nou do podjęcia konkretnych kroków finansowych w celu sfinalizowania tego transferu jeszcze przed letnim oknem.
Barcelona, mimo ciągłych problemów finansowych i chęci zaoszczędzenia każdego centa, jest gotowa wyłożyć wspomniane 30 mln euro. Klub uznaje tę kwotę za akceptowalną i prawdopodobnie ją zapłaci, by zatrzymać Anglika u siebie na stałe. Obecnie Rashford zmaga się z drobnym urazem kolana, który wykluczył go z pierwszego meczu półfinałowego Copa del Rey przeciwko Atletico Madryt. Wszystko wskazuje jednak na to, że po zakończeniu sezonu jego przygoda w Katalonii nie dobiegnie końca, co satysfakcjonuje każdą ze stron zaangażowanych w te skomplikowane rozmowy.
