Everton otwiera drzwi do odejścia swojej młodej gwiazdy, Tylera Diblinga. Jak donoszą media, klub z Merseyside jest gotowy rozważyć sprzedaż zawodnika, jeśli uda się sprowadzić wartościowego następcę przed zamknięciem okna transferowego.
Sytuację zamierza wykorzystać RB Lipsk, który od dawna monitoruje rozwój skrzydłowego. Niemiecki klub szuka wzmocnień w ataku, przygotowując się na odejście Yana Diomande do Realu Madryt. Dibling, za którego Everton zapłacił rok temu 35 milionów funtów, ma za sobą trudny czas. Pod wodzą Davida Moyesa zaliczył zaledwie cztery występy w wyjściowym składzie w Premier League, co wywołało falę spekulacji na temat jego przyszłości w zespole The Toffees.
Transferowa układanka na Goodison Park
Przyszłość Diblinga zależy od kilku kluczowych ruchów kadrowych. Władze klubu wciąż wierzą w jego talent, ale niepewność wokół powrotu Jacka Grealisha z wypożyczenia oraz możliwe odejście Ilimana Ndiaye komplikują sytuację. Jeśli Everton otrzyma satysfakcjonującą ofertę i zabezpieczy nową opcję na skrzydło, transfer definitywny stanie się faktem. W grę wchodzi również wypożyczenie, które miałoby pomóc zawodnikowi w regularnej grze i dalszym rozwoju poza Liverpoolem.
Dla Lipska to idealna okazja, by pozyskać gracza, o którego starali się już w czasach jego gry w Southampton. Niemcy widzą w nim kandydata na kluczowe ogniwo w Bundeslidze. Ostateczna decyzja Evertonu o spieniężeniu talentu Diblinga zależy teraz głównie od tego, jak skutecznie klub poradzi sobie z własnymi zakupami w ostatnich tygodniach letniego okna transferowego.
